A on też walczy z nadwagą? Może warto u dietetyka dietę rozpisać Ja taką miałam kiedyś ale nie miałam czasu gotować dla każdego z osobna. O kaloriach wiem, że są i że dużo jest w słodyczach. Ot cała wiedza.
OJEJ
A on też walczy z nadwagą? Może warto u dietetyka dietę rozpisać Ja taką miałam kiedyś ale nie miałam czasu gotować dla każdego z osobna. O kaloriach wiem, że są i że dużo jest w słodyczach. Ot cała wiedza.
OJEJ
Alu dzięki za garść informacji
TU NIC NIE JEST NAPISANE
Dostałam pw od Ali Kokolidka:
Młoda , czy uważasz, że to nie jest nietaktem? Wcinasz się w moim wątku, który jest o moich zasadach, w mojej kuchni i prowadzisz prywatną konwersację na temat Twoich konsultacji ("Izo dziękuje za pw, wyślę Ci wszystko po weekendzie Pozdrawiam
").
Jeżeli masz ochotę się udzielać to załóż proszę swój wątek i tam licz sobie kalorie. A już poniżej krytyki jest umieszczanie takich informacji.
Pozdrawiam Ala.
NAJMOCNIEJ I NAJSZCZERZE CIĘ ALU PRZEPRASZAM, NIE MIAŁAM POJĘCIA ZE TO AŻ TAK PRYWATNY WĄTEK ZE NIE MOŻNA NIKOMU POMÓC. WIDZIAŁAM TWOJE ODPOWIEDZI TYPU ZE NIE BEDZIESZ CZEGOS PO RAZ KOLEJNY TLUMACZYC WEC POMYSLAŁAM ZE POMOGE TEJ IZIE SKORO JESTEM W STANIE. WIEM ZE MNIE NIE LUBISZ JAK WIEKSZASC OSOB NA FORUM ZA SPIĘCIE Z HANIA I WŁASNE ZDANIE ALE UWIERZ NIE PRZEZ MYSL MI NIE PRZESZŁO ŻE TAK TO ODBIERZESZ. OBIECUJE WIECEJ SLOWA NIE NAPISAC W TWOIM WATKU. JEST MI PRZYKRO BO CHCIALAM PO PROSTU POMOC. PIERWSZY RAZ WESZLAM W TEN WATEK NIE MYSLAC NAWET ZE JEST TO MIEJSCE GDZIE FAKTYCZNIE TY UDZIELASZ PORAD, TAK PO PROSTU FORUM PRZEGLADAŁAM I ZOBACZYŁAM TEMAT DIET A ZE TYM SIE INTERESUJE NAPISAŁAM. I TAK JESTEM PODPADNIETA ALE MAM NADZIEJE ŻE PRZYJMIESZ PRZEPROSINY.
Widzisz młoda - już Ci kiedyś napisałam, że wykształcenie o niczym nie świadczy, a już na pewno nie o kulturze osobistej (to znaczy, nie jest gwarancją, że ktoś ją ma nawet jak ukończył państwową uczelnię, co widać w poście powyżej).
Z każdego innego forum wyleciałabyś z hukiem za ujawnianie prywatnej korespondencji - nie wiem, czy tutaj regulamin przewiduje taką sytuację.
Jest nietaktem pisanie o liczeniu kalorii - ponieważ wprowadza zamęt.
Byłabym zadowodona gdyby ktoś założył i poprowadził wątki z różnymi dietami, np. makrobiotyczną, Dukana czy jakąś inną, ale człowiek inteligentny wie ( a jak nie wie, to znaczy, że inteligentny nie jest), że wątki muszą być tematyczne, można dyskutować na temat: "za i przeciw", ale nie można robić bałaganu i w jednym wątku pisać o różnych dietach, bo można się pogubić.
Natomiast wymiana informacji typu: wysłałam Ci pw to w pogaduszkach - nie w wątkach tematycznych.
Co do nieodzywania się - mam nadzieję, że słowa dotrzymasz
I jeszcze jedno - ktoś tak oblatany jak Ty wie doskonale, że pisanie dużymi literami jest uznawane za krzyk - więc nie krzycz, głuche nie jesteśmy, ślepe też nie.
Widziałam, że Twój wpis "ignorował" Hanię, bo to ona prosiła o kalorie, wcięłaś się do wymiany zdań między Hanią a Izą - w swoim wątku nie toleruję takich działań.
jest taka piosenka: "spadaj mała, tam są drzwi" (nie tylko Ty masz własne zdanie)
No, Alu, "pojechałaś" ostro. Ja też byłam w szoku, że ktoś cytuje prywatną korespondencję. Przeciez trzeba miec odrobinę taktu, nie mówiąc już o inteligencji.
No i te wielkie litery!!!! :O
Gabrysiu - a nie powinnam?
Przecież widać było (oczywiście dopóki Karolina nie zmoderowała swoich wpisów), że to są szczeniackie zagrania skierowane w stronę Hani. Przecież Iza nie pytała o kalorie, pytała o nie Hania. To Karolina wspomina o swoim zatargu z Hanią, który doskonale pamiętamy . Nie chciałam, żeby w wątku, gdzie jestem gospodynią, miały miejsce "niesmaczne" zaczepki, więc grzecznie poprosiłam, żeby się ze swoimi info przeniosła np do pogaduszek (wogóle nie rozumiem tego, że ktoś wysyła pw i informuje o tym w losowo wybranym wątku - bo gdyby zrobiła to w wątku Izy, to jest duże prawdopodobieństwo, że Iza zauważy - aczkolwiek prędzej zauważy, że ma pw).
A pojechałam za dalsze skandaliczne działania (a nie jak napisała Iza w swoim wątku powitalnym - za chęć niesienia pomocy).
I cieszę się, że chociaż Ciebie również oburzyło takie zachowanie.
Po to stworzono prwatne wiadomości, aby pozostały one prywatne a nie ogólnie dostępne Karolinko ja bym nie chciała żeby ktoś zamieszczał moje wiadomości
to jest niefajne
A może założysz nowy wątek na temat diet z pewnością bardzo się on przyda wielu osobom
tym bardziej jeżeli masz wiedzę na ten temat
Alu a teraz z innej beczki podpowiedz mi z czym jeść najlepiej musli ??? takie zrobione samemu a nie ze sklepu
bez cukru ale z suszonymi owocami lub orzechami
czy jeść same bez niczego namoczone np wodą, z mlekiem, jogurtem, maślanką, kefirem
z góry dziękuję za odpowiedź
Marzenko - wyżej wkleiłam, że zarówno musli, jak i suszone owoce oraz orzechy posiadają duży udział procentowy węglowodanów, więc nie łączyła bym (zresztą nie łączę) z nabiałem. Ja zalewam ciepłą wodą, lubię dodać starkowane jabłko lub jakieś zmiksowane owoce.
Jeżeli lubisz - możesz dodać miód. Ale po takim posiłku na II śniadanie wskazane same proteiny.
Nie ma za co, cała przyjemność po mojej stronie
Dzieki Elu za odpowiedz bardzo lubie musli i nie tylko ja w domku
do tej pory jedlismy wlasnie z nabialem a ostatnio zalewalam woda. Nie wpadlam na to zeby dodac owoce. Super tak bedzie smaczniej niz z woda
pozdrowionka
Marzenko - zalewam ciepłą wodą, a owoce dodaję później, tuż przed jedzeniem. Nie "zamiast"
Alu uważam ,że nie ma co reagować na wycieczki młodej w moją stronę ,bo ja tak robię ,coś do mnie ma nie wiem co ,jej sprawa.Przykro mi jest tylko ,że i Was to sięga :O Ale ja nie zrezygnuję z przepisowni z tak błachego powodu jak wpisy wiadomej osoby .Razem damy radę
Haniu - brak reakcji jest równoznaczne z przyzwoleniem, akceptacją, a ja nie potrafię stać obojętnie i patrzeć jak kogoś skubią, szarpią i podszczypują Nigdy nie będę "stała z boku", prędzej "wypłacę z liścia"
(jak nie dosłownie, to chociaż słownie
).
Wiem ale czasem obojętność jest gorsza od reakcji
zobaczymy co poskutkuje.
Alu czy dobrze zrozumiałam :musli nie zalewać mlekiem lub jogurtem a tylko ciepłą wodą?
Dokładnie Haniu, wodą.
Wogóle ten kto chce schudnąć nie powinien jeść nabiału.
Już łapię Alu
od tej duchoty chyba nie czytam dokładnie
ale dzięki za poprawkę
w takim razie zero nabiału
cieszę się, że mogę jeść moje ulubione musli
pozdrawiam
Dokładnie Haniu, wodą.
Wogóle ten kto chce schudnąć nie powinien jeść nabiału.
[/quoteAlu . żadnego nabiału? A jajka? Masło? Też nie wolno? Katastrofa! :O
Alu . żadnego nabiału? A jajka? Masło? Też nie wolno? Katastrofa! :O
Gabrysiu - masło jest poza konkursem - codziennie z chlebkiem na śniadanie, a jajka są w proteinach
,więc "spoko"
Alu ale raz w tygodniu kiedy
wolno zastosować rozpustę można kwaśne mleko?Mam takie z dobrego, znanego mi miejsca prosto od krowy?
Za każdym razem smak dzieciństwa mi przypomina
Haniu - ja piszę o zasadach, chodzi o to, żeby się nauczyć "siebie", wtedy człowiek będzie wiedział, co jemu służy, a co nie.
Nie wiem o jakiej rozpuście piszesz - ja przeważnie o słodyczach
Jeżeli kilkadziesiąt lat piłaś mleko i żyjesz to jak wypijesz teraz raz w tygodniu też nic Ci nie będzie (najwyżej Cię "pogoni").
Jak będziesz się codziennie ważyła to sama zauważysz po jakimś czasie jak Twój organizm reaguje na mleko.
Ja nie staram się nikogo przekonywać do konkretnych produktów - każdy je co chce. Ja ewentualnie pokazuję skutki, bo jak ktoś je bez planu, czyli wrzuca do garnka wszystko, na zasadzie im więcej - tym lepiej, to nie wie od czego mu pupcia rośnie
Zauważ, że w przyrodzie mleko piją tylko oseski i ... szczury. Mitem jest, że koty lubią mleko, mają po nim brzydką, matową sierść. I łupież.
Oczywiście - bez szaleństw. Używam w kuchni śmietany, robię sama ser z przepisu z przepisowni, ale kontroluję ilość, nie łączę wszystkiego ze wszystkim i obserwuję co mi mój organizm powie. Bo z wiekiem coraz trudniej jest mu radzić sobie z tym wszystkim "co wrzucamy na ruszt"
Alu, ja też o mleku czytałam podobne opinie, chociaż nie o takim "prosto od krowy". Takie podobno jest dobre. Generalnie jednak hasło : Pij mleko- będziesz kaleką." Ja mleka wcale nie piję, ani jogurtów. Czasem piję kefir (jak jest upał) , właśnie z jajkiem sadzonym i kalafiorkiem. Dobre połączenie? Koniec świata, kiedy sie nauczę tych "rozłączeń"?
Ok. już wszystko jasne ja od lat słucham swojego organizmu
Ale jakoś na starość mnie kłamie
najpierw chce a potem choruje hi hi hi .
Dzięki za poradę
No tak trzeba sluchac organizmu - a ja taka uparta zjem jogurt a potem jestem wzdeta jak balon i po co mi to dzisiaj musli z ciepla woda plus suszone sliwki i zurawinka
i wszystko gra
najgorsze jest odstawienie kawy z mlekiem, ale powoli sie odzwyczaje
i musze sie przestawic na sypana bo pije rozpuszczalna a ona nie jest za dobra dla organizmu
Dzień dobry
Dzień dobry
![]()
Cześć Gwiazdeczka
Czasem piję kefir (jak jest upał) , właśnie z jajkiem sadzonym i kalafiorkiem. Dobre połączenie?
![]()
Gabrysiu - od tygodnia się zastanawiam jak Ci odpowiedzieć
Jeżeli chodzi o moje zasady to - w zasadzie połączyłaś dobrze : nabiał z warzywami, ale ... sama napisałaś na temat nabiału, więc nie bardzo mogę napisać, że dobre.
To tak jakby ktoś napisał, że bierze narkotyki, bo wtedy nie czuje głodu i chudnie - i ja tu odpowiedzieć na pytanie, czy to dobry sposób na odchudzanie. Teoretycznie każdy sposób, który prowadzi do celu jest dobry, ale...
Alu, dzięki za odpowiedź. Jakoś kombinuję, ale waga się zacięła i tylko 3,5 w dół. Ja tak mam, stąd wersja ważenia się co miesiąc. Mniej stresuje.
Ja tak mam,
Gabrysiu - nie musisz się usprawiedliwiać, duża dziewczynka jesteś i wiesz co robisz. Ty podejmujesz decyzję i Ty ponosisz konsekwencje. Tylko nie mów, że Ty tak masz - Ty po prostu udajesz, że się odchudzasz, a skoro tak, to ważenie się wogóle nie ma sensu. Ważyć się powinni ci, którzy stosują zasady, bo wówczas nic ich nie stresuje
, waga spada. A skoro u Ciebie stoi w miejscu to znaczy, że Ty jedynie dbasz o to, żeby nie wzrosła - też dobrze
(nie wiem czy Twoje nogi są tego samego zdania
)
Nie, Alu. Moje nogi jeszcze "kwiczą" Ja się nie poddaję i walczę dalej powolutku. Wiesz, jak za szybko to co potem ze zwisami tu i ówdzie?
Gabrysiu - jak się chudnie stosując moje zasady naprawdę nic nie wisi (nawet u płci przeciwnej)
Jeżeli naprawdę chcesz stracić kilka kilogramów to powinnaś zrobić 4 -6 tygodni ścisłych zasad, a później powolutku.
Jeżeli czytałaś mój wótek tam, to dziewczyny pisały o swoich osiagnięciach (a najśmieszniejsze jest to, że najwięcej schudły najbardziej oporne).
Ale są i takie odchudzone, które tylko podczytywały, a chwaliły się gdzieindziej
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=9&t=50828&p=3933469&hilit=kokolid%2A#p3933469
http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=63&t=63833&p=3808741&hilit=kokolid%2A#p3808741
JolantaGTytuł: Re: Wiejski eksperyment Pat - Dom prawie wiosną 2013Napisane: 8 kwi 2013, o 09:30 Przyjaciel Forum - gold Postów: 9305Skąd: Wielkopolska Trzymam kciuki za spadek wagi . Mnie się udało ,w zeszłym roku ,według zasad Kokolidka .
Alu, poczytałam. Nie widzę jednak tych zdjęć, które tutaj wkleiłaś.
Wiesz, ja mam ciągle opory co do obiadu o godz.13 i gotowanych na parze warzyw. (wolę surówki). Muszę powoli przestawiać się , ale jest mi trudno bo gotuję nie tylko dla siebie. U nas obiad jest celebrowany , niezależnie od dnia. Tak zawsze było i tego uczę moje wnuczki. Dlatego też próbuję dostosować tę dietę do moich domowych zwyczajów.
Gabrysiu - wybór należy do Ciebie, Ty wybierasz co Ci odpowiada, ja nikogo nie namawiam.
Zamykając wątek napisałam, że ja się za nikogo nie odchudzę, każdy musi zrobić to sam. Ja mogę tylko podpowiedzieć: jak może to zrobić.
Twoja pomoc jest tu bardzo cenna, bo wątpliwości jednak jest sporo. Trzeba się przede wszystkim nauczyć rozróżniać proteiny od węglowodanów.
Dla mnie to jeszcze wszystko nie do końca jest oczywiste., ale się uczę.
Rozpoczyna się dyskusja na temat wypieku chleba http://www.przepisownia.pl/przepisy/chleb-ch%C5%82opski/461648,
za chwilę przeniesiemy się do wątku, coby wszystko było w jednym miejscu
A jaki chleb jest zdrowszy - na drożdżach czy na zakwasie?
Zupełnie się na tym nie znam. Musiałabym poczytać.
Słyszałam, że na zakwasie, ale nie dla wszystkich. Ja osobiście wolę na drożdżach. Smak i zapach drożdży mi zupelnie nie przeszkadza. Wiem, że nasza Ela piecze na zakwasie i nawet dała tutaj przepis na wykonanie zakwasu. Dla mnie to zbyt długa procedura . Ja należę do gatunku "niecierpliwych". Lubię wszystko miec szybko.
Gabrysiu - szybko już miałam, teraz chcę mieć zdrowo
Skoro się nie znasz (ja też
) to zastanówmy się wspólnie - kto i dlaczego nie może jeść chleba na zakwasie?
Nie jest to zatem takie oczywiste . Mixi zatem otworzyła nowy wątek w tym temacie.
Zobaczymy co nam powiedzą znawcy tematu.
Gabrysiu - "znawcy tematu" to każdy z nas, bo każdy chleb jada Jedni uważają, że najzdrowszy jest ten na zakwasie, inni, że to nieprawda. A ja chciałam, żebyście same znalazły odpowiedź - można to zrobić tylko opisując swoje "odczucia" po zjedzeniu jednego i drugiego. A wnioski powinny wypływać od Was - a co z tego zostanie - to się zobaczy
A jako "zadanie domowe" zadam pytanie: Dlaczego francuzi (naród niegłupi!) robią tosty?
Myślę, że powodów jest kilka: 1. można wykorzystać czerstwe pieczywo, 2.stanowią pożywne śniadanie dające sporo energii na część dnia, 3.są zdrowsze od zwykłego chleba, gdyż pod wpływem wysokiej temperatury wypiekają się kwasy i substancje , które są szkodliwe. Mam tutaj na myśli tosty francuskie, czyli takie maczane w jajku i smażone na masełku na patelni.
Znalazłam taką wypowidź - co Wy na to? :
"większość osób od chleba pełnoziarnistego zytniego ma wzdęcia...bo to kwas i się szybko fermentuje, znam osoby, które mimo chęci, a sa zdrowe, nie może go jeść bo brzuchy ich bolą, jest ciężkostrawny"
Alu ja nie jestem ekspertem w tej dziedzinie - moge tylko podzielic sie wlasnymi odczuciami po zjedzeniu pieczywa - po bialym pszennym jestem strasznie wzdeta, po chlebie na zakwasie boli mnie niestety zoladek, jak upieke wlasny chleb na drozdzach to nic mi nie jest, dobrze sie czuje takze po grahamie a tak w ogole to na chleb pozwalam sobie dwa - trzy razy w tygodniu, zamiast niego jem musli. Zauwazylam ze jak zjem chleb to waga lubi isc w gore i mam problem z zaparciami, po musli jest ok
a tak to kazdy powinien obserwowac co mu sluzy a co szkodzi, organizmu sie nie oszuka
Marzenko - ale mnie dokładnie o to chodzi, żeby każdy wpisał swoje odczucia i problemy po zjedzeniu pieczywa pszennego, żytniego i mieszanego, zarówno na drożdżach jak i na zakwasie.
Ja też ekspertem od żywienia nie jestem
Twoja pomoc jest tu bardzo cenna, bo wątpliwości jednak jest sporo.
Trzeba się przede wszystkim nauczyć rozróżniać proteiny od węglowodanów.
Dla mnie to jeszcze wszystko nie do końca jest oczywiste., ale się uczę.
Gabrysiu może choć trochę pomoże Ci taka tabelka
Ile cukru w danym produkcie
Alu mam nadzieje, że takie tabele są zgodne z Twoimi zasadami ? Nie chce nikomu zaszkodzić , ale jak się coś widzi to wyobrażnia działa - przynajmniej u mnie
Alu mam nadzieje, że takie tabele są zgodne z Twoimi zasadami?
Niezupełnie Moniko - wszyscy wiedzą czego nie powinno się jeść i nikt tego nie przestrzega. W moich zasadach jest ZERO cukru, więc wszystkie produkty z cukrem powinny być przekreślone
A jeżeli chodzi o rozróżnianie protein i węglowodanów - gdzieś podałam listę jednych i drugich. Jak ktoś chce to sobie wydrukuje i powiesi na lodówce, a z czasem zapamięta - ja też się kiedyś uczyłam Wystarczy chcieć.
Ale oczywiście jeżeli komuś taka lista pomoże, to proszę bardzo (chociaż połowa produktów tam wymienionych wogóle nie jest "w użyciu")
Alu ta tabela z cukrami to tylko tak dla orientacji " wzrokowej " - ja nie słodze od ósmego roku życia choć wiadome jest ,że spożywam cukier pod inną postacią gdyż trudno przy pieczeniu ciasta go nie dać no i oczywiście w owocach które lubię też się znajduje...
Kurcze gdzieś mi musiały te proteiny i węglowodany umknąć - zrobie sobie małe przeszukanie wątku i pewnie znajde
Dziękuje Alu
Kochani,Kto chce się ze mną odchudzać - zapraszam. Nie podaję "cudownych diet", bo czegoś takiego nie ma.Uczę zdrowego odżywiania a chudnięcie jest jedynie "skutkiem ubocznym".Ma to być wątek "towarzystwa wzajemnej adoracji" osób, którym ten sposób odżywiania odpowiada.Tutaj obowiązują zasady kokolidka .Zapraszam wszystkich chętnychNie ma czegoś takiego, jak specjalny jadłospis. Są jedynie zasady, co powinniśmy dostarczyć naszemu organizmowi, żeby prawidłowo funkcjonował, żeby nie głupiał i niepotrzebnie nie magazynował. Im prościej - tym lepiej. Zapraszam serdecznie.Pytaj, pytaj i jeszcze raz pytaj. Moje zasady są banalnie proste (jak ktoś już je opanuje ).Postaram się wytłumaczyć co, kiedy i w jakiej konfiguracji powinnyśmy jeść.No to zaczynamy.Jemy 5 posiłków z przerwami 3 godzinnymi. Ostatni posiłek 3 - 3,5 godziny przed snem, np.9:00, 12:00, 15:00, 18:00, 21:00. Możesz przesunąć wszystkie posiłki o godzinę w dół, to zależy, o której idziesz spać (ja zaczynam o 8:00, kończę o 20:00, spać idę o 23:00)Trzeba jeść tak, żeby między ostatnim posiłkiem a snem było co najmnie 3 godziny przerwy.Zasada tej diety jest prosta:Śniadanie:1/owoc (jako pierwszy)2/ dwie kromki pieczywa chrupkiego z błonnikiem (ja jem GRANEX)i z masłem (ok. 1 łyżeczka na dwie kromiki + kawa lub herbata BEZ MLEKA I BEZ CUKRU !II Śniadanie:do wyboru:- albo 2 białka,- albo 2 kromki pieczywa chrupkiego,- albo 1 owoc (lub garść jagodowych)Obiad:jemy albo proteiny, albo węglowodany z dużą ilością gotowanych warzyw (można, a nawet należy dodawać kiszonki), jeżeli chcemy zjeść surowe warzywa nie mogą one przekroczyć 1/3 wszystkich warzyw - wszystkie warzywa polać min. 2 łyżeczkami oliwy bądź oleju sałatkowego.Podwieczorek:do wyboru:- albo kalafior - 2 garści ,- albo! kurczak - 1 pierś ,- albo zielona fasolka,- albo 2 białka.Kolacjajemy proteiny z dużą ilością gotowanych warzyw (można, a nawet należy dodawać kiszonki), jeżeli chcemy zjeść surowe warzywa nie moga one przekroczyć 1/3 wszystkich warzyw - warzywa polane min. 2 łyżeczkami oliwy bądź oleju sałatkowego.WYPIJAMY 1,5 LITRA WODY MINERALNEJ NIEGAZOWANEJ DZIENNIEPROTEINY: (MĄŻ)mięso (bez wieprzowiny), ryby, jajaWĘGLOWODANY: (KOCHANEK)soczewica, groch, groszek, bób, jasiek, kasze, ryż, makarony, ziemniaki, kukurydza, chlebTO JEST DLA TYCH, KTÓRE CHCĄ SCHUDNĄĆ.UWAGA: nie dajcie się zwariować i nie stawiajcie wszystkiego na głowie.Zasada I - nie szkodzić.Zasada II - ma być miło i przyjemnie.Uwzględniamy stan zdrowia, kieszeń, rodzinę i nie zawracamy sobie głowy dietą.przykładowy jadłospisna śniadanie: jabłko + 2 kromki pieczywa z masłemna II śniadanie: 2 białka (po żółtku dam psom)obiad: np. 2 papryki faszerowane posiekanym filetem z indyka (kurczaka) wymieszanym z przesmażoną na oliwie cebulką, pieczarkami, troszkę papryki, pomidorkiem i co tam jeszcze sobie życzysz (pietruszka, szczypior inne warzywa wg pomysłu), albo możesz zamiast mięsa dać ryż bądź makaron) i upieczone w piekarniku. Smacznego.Unikać gotowych przypraw, sól, pieprz, papryka i inne wg własnej kompozycji).Podwieczorek: fasolka szparagowa (zostawię sobie z obiadu)Kolacja: na patelni bez tłuszczu usmażę cielęcinę,ugotuję na parze mieszankę warzywną (brokuł, kalafior, marchew, fasolka szparagowa), poleję dwiema łyżeczkami oliwy.OCZYWIŚCIE 1,5 litra wody.proponuję powtórkę z biologii (zawsze byłam z tego tępa )www.sfd.pl/Trawienie-t439093.htmlBiałka i węglowodany potrzebują innego środowiska do "rozkładu na czynniki pierwsze".Białka (proteiny) są trawione w żołądku w środowisku kwaśnym, a węglowodany w środowisku zasadowym a proces ich trawienia rozpoczyna się już w jamie ustnej.Czas trawienia protein i węglowodanów jest różny.Jak człowiek jest młody i zdrowy - nie ma problemu. Ale później, zwłaszcza po przebytych chorabach - kicha. Więc ja staram sie stworzyć mojemu organizmowi komfortowe warunki pracy.Kilka lat temu mój przewód pokarmowy został pokiereszowany i musiałam go "odbudować", dlatego zainteresowałam się tematem. Bo to "zasady" a nie tabletki mają regulować pracą mojego organizmu.Dzień rozpoczynamy od zjedzenia owocu, bo proces trawienia owoców trwa do 15 minut. Jeśli zjadasz je pod koniec posiłku, to dostają się do żołądka i nie mogą się stamtąd wydostać, gdyż dalszą drogę blokują im inne pokarmy (mięso, ryba, tłuszcze), których trawienie zajmuje kilka godzin. Owoce zostają więc uwięzione w ciepłym i wilgotnym środowisku, co spowoduje fermentację, zaburzając proces trawienia wszystkich znajdujących się w żołądku produktów. Dlatego powinnaś zaczynać posiłek od owoców i odczekać 20 minut, aby przedostały się do jelita cienkiego. Wyjątek stanowią maliny, truskawki, kiwi i morwy. Nie trzeba spożywać ich na czczo, bo ryzyko, że sfermentują w żołądku jest wyjątkowo małe.
Dodam jeszcze, że warzywa gotujemy 10 minut na Varomie (+ 5 minut możemy je jeszcze trzymać pod przykryciem), bo gotowane zbyt długo są niesmaczne.Gatunek mięsa jest oczywiście dowolny - nie jemy jedyniewieprzowiny!
Monisiu, też szukałam i znalazłam, więc pozwoliłam sobie zacytować Alę, żeby było "bliżej" Wydrukowałam i powiesiłam na lodówce
Dzięki Elu - już skopiowane a jutro do druku !