Przejdź do treści

Forum Kokolidek odpowiada

Rozszerz wyszukiwanie
Filtry

  • Aktywność
  • Data

Anuluj
Wyników na stronę:
kokolidek wrote:

Gratuluję spadku wagi (bo o to Wam chodziło) - mnie natomiast interesuje Wasze samopoczucie, energia, zdolność koncentracji, cera, włosy, paznokcie itd.

 

Alu, obie czujemy się lżejsze  tmrc_emoticons.smile  Do łazienki "wpadamy" kilka razy dziennie  tmrc_emoticons.wink  Cera i paznokcie są w coraz lepszej kondycji ale nie mogę tego jednoznacznie kojarzyć z Twoimi zasadami. Jak co roku, od pojawia się pokrzywa pijemy taki napój: http://www.przepisownia.pl/przepisy/wariant-zielony-nap%C3%B3j-zdrowotny/453811 i co roku widzę jego dobroczynny wpływ na włosy i resztę  tmrc_emoticons.smile  Pozdrawiam i dziękuję  tmrc_emoticons.smile 


tmrc_emoticons.love Elu moje gratulacje i życzę wytrwania tmrc_emoticons.love Bardzo ważne jest to ,aby nie być głodnym. Sama wiem, że głód powoduje nie nasycenie się i można wtedy zjeść "konia z kopytami " ja ostatnio maiłam dużo spraw do załatwienia i chodziłam z kanapkami tmrc_emoticons.smile  ja ostatnio jem dużo węglowodanów. muszę sobie spokojnie rozplanować jadłospis tmrc_emoticons.smile

Pozdrawiam serdecznie tmrc_emoticons.love Grażyna

 


tmrc_emoticons.love Witaj Alu tmrc_emoticons.love W środę wyjeżdżamy z mężem do Dziwnowa, tam "królują" ryby wędzine i świeże, mam pytanie z czym można jeść ryby wędzone i czy można na kolację????

Pozdrawiam serdecznie tmrc_emoticons.love


Grażynko - można jeść wędzone (napiszę Ci na pw gdzie kupować tmrc_emoticons.smile ) z warzywami. Oczywiście bez chleba.

A czy bierzesz ze sobą TM?


tmrc_emoticons.love Alu ,TM nie biorę do Dziwnowa. My nie mamy samochodu i nie możemy zabrać dużo rzeczy tmrc_emoticons.flat ale mamy pieska ,który z nami również wyjeżdża tmrc_emoticons.love Pozdrawiam serdecznie tmrc_emoticons.love


Ponieważ rozmawiamy o moich zasadach, które panują w mojej kuchni - to przeklejam je z innego wątku (do pierwszego posta nie mogę ich wkleić - chyba, że zrobi to Mixi, byłabym wdzięczna), żeby wiadomo było o czym mowa:

Nie jest to żadna dieta, są to moje zasady, które stosuję w mojej kuchni.Opracowałam je "na wesoło", bo w taki sposób prowadziłam wątki,

ZASADY KOKOLIDKA NA WESOŁOobsada:Wy = warzywa na parze (gotowane, duszone) - bo delikatne, kruche ZAWSZE Z OLIWĄ , bo - na sucho to nie wchodzimąż = proteinykochanek = węglowodanyInstrukcja:1/ Mąż (proteiny) z kochankiem (węglowodany) nigdy się nie spotykają na talerzu - NIE LUBIMY TRÓJKĄTÓW.2/ Dla zdrowotności my (warzywa) polane oliwą mamy spotkania dwa razy dziennie - obiad i kolacja.3/ Preferujemy spotkania z mężem (proteiny) dwa razy dziennie.4/ Skok w bok na spotkanie z kochankiem tylko dwa razy w tygodniu i tylko w porze obiadu.wygląda to taktmrc_emoticons.tongueoniedziałek: obiad - ja (warzywa z oliwą) + kochanek (węglowodany)wtorek, środa : obiad - ja (warzywa z oliwą) + mąż (proteiny)czwartek: obiad - ja (warzywa z oliwą) + kochanek (węglowodany)piątek, sobota, niedziela: obiad - ja (warzywa z oliwą) + mąż (proteiny)kolacja zawsze z mężem - ja (warzywa z oliwą) + mąż (proteiny)

 


Kasia już zdrowa  tmrc_emoticons.smile  może nie do końca, bo ma jeszcze trochę katar, ale już jutro idzie do szkoły  tmrc_emoticons.smile  Tydzień w domu -już za długo  tmrc_emoticons.puzzled  Przez to przeziębienie i ostatnie "okazje" w domu diata zawieszona a waga stoi w miejscu  tmrc_emoticons.smile  Od jutra działamy dalej  tmrc_emoticons.smile  Pozdrawiam 


Alu, dzięki tym zasadom na wesoło łatwiej mi będzie dobierać potrawy  tmrc_emoticons.smile  

Czy do pieczywa w ramach śniadania I lub II można podawać pastę ze szpinaku i ciecierzycy +czosnek, cebula i olej ? mam kilka przepisów na pasty WEGE, ale nie wiemczy i gdzie je stosować???  tmrc_emoticons.smile  Proszę Alu o poradę  tmrc_emoticons.lol   tmrc_emoticons.smile  


Elu - jeżeli waga stoi w miejscu przy tylu okazjach to ogromny sukces - ale to zasługa młodego metabolizmu.

Pieczywo to węglowodany - więc możesz je mieszać ze wszystkimi węglowodanami, czyli wszystkie pasty WEGE jak najbardziej - a jak wstawisz tutaj przepisy to się pochwal, chętnie skorzystam. Możesz dodawać czosnek, cebulę, szpinak jak i wszystkie warzywa.

 


Alu, pastę zrobiłam -prawie zjedzona, ale dopiero dziś miałam chwilkę, żeby wstawić przepis:

http://www.przepisownia.pl/przepisy/pasta-ze-szpinaku-i-ciecierzycy-do-chleba-i-do-makaronu/454447

Smakuje wszystkim domownikom, o dziwo nawet panom mięsożernym  tmrc_emoticons.bigsmile  Właściwie, to zdziwili się, że nie ma w niej mięsa, "bo nie czuć w smaku, żeby była sama trawa"   tmrc_emoticons.wink   tmrc_emoticons.smile  

Zrobiłam też od razu ten sos do makaronu i bardzo mi smakował z mlekiem kokosowym  tmrc_emoticons.smile  U koleżanki jadłam z bulionem warzywnym ale wersja z mlekiem smakuje mi bardziej  tmrc_emoticons.wink  

Daj znać, czy skorzystasz i jak Ci smakuje  tmrc_emoticons.smile  


Elu - dzięki tmrc_emoticons.bigsmile   Przepis dodałam do wypróbowania.

To fantastytczny pomysł, żeby umieszczać tutaj linki do dań zgodnych z zasadami tmrc_emoticons.bigsmile   Muszę poszukać przepisów na pasztety węglowodanowe.


Alu, mam przepis na pasztet jaglano -szpinakowy  tmrc_emoticons.smile  Już go robiłam ale wtedy nie zrobiłam fotek  tmrc_emoticons.puzzled  Mogę go zamieścić a fotkę doda ten, kto pierwszy go zrobi  tmrc_emoticons.wink  


Oczywiście tmrc_emoticons.bigsmile

Też zobaczę, może wstawię kilka przepisów - tylko, że mnie opornie idzie tutaj wstawianie i się zniechęcam.


Wstawiajcie kobitki przepisy tmrc_emoticons.lol bedziemy jesc zdrowo tmrc_emoticons.lol


Marzenko - zdrowe jest prawie wszystko tmrc_emoticons.bigsmile , tylko nasz organizm nie lubi niektóych połączeń i nam to wyraźnie sygnalizuje, przeważnie odkładanymi kilogramami tmrc_emoticons.bigsmile


Tak Alu zgadzam się tmrc_emoticons.lol musimy się nauczyć jeść zdrowo tmrc_emoticons.lol ja teraz "uświadamiam" dalszą rodzinkę tmrc_emoticons.smile wzieli sie za siebie, uprawiają sporty, zdrowo sie odzywiają i co chwilkę dzwonią z poradami tmrc_emoticons.smile i są efekty a to bardzo cieszy jak można pomóc tmrc_emoticons.lol Musze się pochwalić, że Junior schudł cały kilogram co dla dziecka jest naprawdę wyczynem tmrc_emoticons.smile i ogromnym plusem dla zdrowia jest fakt, ze nie je owoców po obiedzie ( a wczesniej lubił zjadać na kolację sałatki owocowe a potem miał starsznie wzdety brzuszek). Robię w dzbanku wodę z mietą (zasadziłam jej kilka doniczek na balkonie) i dodaje też cytrynkę i tak to popijamy w ciągu dnia, nawet zabiera taką wode do szkoły tmrc_emoticons.smile  nie kupujemy lodów ze sklepu, sami robimy sorbety w Termomisiu - ale tylko raz w tygodniu, raz w tygodniu pozwalamy sobie na słodkości tmrc_emoticons.smile i wszystko gra tmrc_emoticons.lol nie szalejemy, nie głodzimy się, jemy pyszne dania z przyjemnoscią. Dobrze, że Junior lubi warzywa - to duże ułatwienie tmrc_emoticons.lol no i razem ćwiczymy, chodzimy na basen - mamy przy tym czas spedzony razem i duzo śmiechu tmrc_emoticons.lol tmrc_emoticons.lol tmrc_emoticons.lol tmrc_emoticons.lol tmrc_emoticons.lol


Marzenko - bardzo się cieszę, że udało się Krzysiowi schudnąć, bo i wyniki będą pewnie lepsze (nie obciąża tak wątroby). Cały czas nie daje mi spokoju ta margaryna, a może jednak dajesz jemu masło?

A Tobie też udało się coś zgubić?

 


 Alu -  przeniosłam się tutaj z gadułą na temat odżywiania. tmrc_emoticons.wink  Tak, jak pisałam, stosowałam wiele diet z różnymi efektami. Jak byłam młoda, nie było problemu, ale z wiekiem  coraz trudniej walczyć z nadwagą. Zwłaszcza , że doszła do tego niedoczynność tarczycy. Wiem , to mnie nie tłumaczy, ale jednak przeszkadza w uzyskaniu zadawalających efektów. Najlepszy sposób na zrzucenie nadwagi  dało mi  leczenie w Centrum Leczenia Otyłości  prowadzone przez lekarzy i pod ich opieką. Wtedy (4 lata temu) schudłam 20 kg. To był rekord i waga miała się utrzymać bez efektu jo-jo. Niestety , tak się nie stało i  waga po 3 latach zaczęła piąć się znów do góry. Przy czym wcale nie jadłam więcej , stale pamiętałam o głównych zasadach, ale czasami robiłam jakiś wyłom i to chyba podziałało negatywnie. Teraz znów wracam do tych zasad (bóle stawów kolanowych dają mi  się we znaki), wspomagając się miksturką octową.tmrc_emoticons.wink  Miksturkę piję po obiedzie bo wydaje mi się, że wtedy nie podrażni żołądka. Z żołądkiem do tej pory nie miałam nigdy żadnych problemów, z opróżnianiem także. tmrc_emoticons.bigsmile Przynajmniej to jest o.k.

Moje zasady to : 6 posiłków dziennie, zero cukru i słodyczy, max 2 łyżeczki oleju dziennie do np. smażenia czy sałatek, zero masła i inych tłuszczów zwierzęcych, mięso i wędlina tylko drobiowe, owoce- za wyjątkiem bananów i winogron. Jednym słowem nie więcej niż 1200 kcal dziennie bo moja praca jest "siedząca". Wczoraj te zasady potwierdziła lekarka - diabetolog (nie mam cukrzycy)  i podała mi fajną stronkę , gdzie mogę sobie kontrolować codzienną ilość  kalorii. Podaję ją, bo wielu osobom może się przydać: www.ilewazy.pl Tam jest kalkulator ,  do którego wrzucamy to co zjedliśmy lub chcemy zjeść i on nam przelicza to na kalorie. Bardzo fajny, warto spróbować. Przez 30 dni nic się nie płaci po zarejestrowaniu i zalogowaniu, a można utworzyć sobie Dziennik będący pomocą w prawidłowym odżywianiu. tmrc_emoticons.bigsmile tmrc_emoticons.love


Alu -  zrobiłam Twoje mięska gotowane z majonezem. Oprócz szynki, boczku i karkówki wrzuciłam do gara filet z piersi kurczaka. Wszystkie są super, a mój kurczak rewelacja! tmrc_emoticons.love   Przepisy skopiowałam sobie do swoich dokumentów, ale  tutaj na Forum już nie potrafię ich znaleźć. Może przekopiujesz je do tematu diet? Ja nie chcę tego robić, bo to Twój przepis. tmrc_emoticons.bigsmile   Mam jednak klika pytań: 1. czy najpierw zagotowujemy mięska , a potem na wolnym ogniu gotujemy 20 minut? (ja tak zrobiłam). 2. Czy musi być tak dużo soli ? (dla mnie trochę za słone). 3. Jakie znaczenie ma tutaj majonez? (wieprzowina jest już sama w sobie tłusta). Dziękuję za  rady. tmrc_emoticons.bigsmile


Gabrysiu, ja razem z przepisem zapisałam link  tmrc_emoticons.smile  W temacie Dekoracje-inspiracje na 15 stronie 17 wpis:

http://www.przepisownia.pl/content/dekoracje-inspiracje-o-0?page=14

Zanim Ala wpisze można przejść do przepisu  tmrc_emoticons.smile  Ja zaplanowałam ugotowanie mięska wg. przepisu Ali na sobotę, wtedy na targu kupię odpowiednie mięso  tmrc_emoticons.smile  


Elu , dziękuję za linka. Tutaj jest właściwe miejsce dla niego. Gotuj mięska, są świetne! Trzeba tylko mieć duży garnek, ale myślę, że Ty go masz. tmrc_emoticons.love


Jeżeli uważacie, że tutaj jest ich miejsce, to proszę uprzejmie, wklejam tmrc_emoticons.bigsmile

Dziewczynki - podrzucam Wam przepis na mięsko gotowane - może być podawane później do chleba, bo fantastycznie się kroi w plastry, ale może być później pokrojone w grube plastry i podsmażone jako sztuka mięsa do obiadu.

Nie wstawiam w przepisach, bo to nie na TM chociażby ze względu na pojemność, ale i ze względu na czas.

Moim najbardzie smakuje jak ugotuję schab, filet z indyka i grubsze polędwiczki wieprzowe.Można zrobić też pieś z kurczaka, a jak któraś umie wyciągnąć kości z kurczaka i zrobić zawiniętego - to już wogóle bajka.

 

SZYNKA GOTOWANE W MAJONEZIE* 3 l wody* 3 kg mięsa ( ja zawsze robię po kilogramie każde inne- np szynka, schab i boczek, nadaje się każde mięso, również drób)* 0,5 szkl soli* 2 czubate łyżki majonezu* 1 łyżka majeranku* 1 łyżka maggi* 1 łyżka vegetyWszystkie składniki połączyć, wymieszać trzepaczką, żeby majonez rozbił się . Włożyć do zimnej zalewy mięso, razem zagotować. Pogotować na malutkim ogniu przez 20 min i zostawić do całkowitego ostygnięcia, następnie ponownie zagotować przez 20 min i znów pozostawić do całkowitego ostygnięcia. Dopiero wtedy wyjąc z wody....i smacznego. Zapewniam Pycha

Uwaga praktyczna - pierwszy raz gotuję wieczorem, drugi rano - po powrocie z pracy jest już zimne więc wyjmuję i już mogę odkroić kawałek do wrzucenia na patelnię i szybkiego obsmażenia - mam na obiad, a reszta do lodówki.

Tak dziewczynki, każdy rodzaj mięsa gotujemy tak samo. Jeżeli weźmiemy po 0,5 kg to można skrócić czas gotowania do 15 min, niektórzy tak robią, ale ja próbowałam i wg mnie grubsze kawałki są wewnątrz surowe.

Moim najbardzie smakuje jak ugotuję schab, filet z indyka i grubsze polędwiczki wieprzowe.

To jeszcze podrzucę przepis na piersi kurczaka do gotowania na Varomie,

 

Piersi z kurczaka (indyka) , jak i każde inne mięso, np na grila

1 łyżeczka majonezu1 łyżeczka musztardy1/2 łyżeczki oliwyząbek czosnku wyciśnięty przez praskęsól, pieprzmieszamy i zostawiamy w tym 2 piersi z kurczaka (2 kawałki piersi indyka) na nocnastępnego dnia parujemy na Varomie 20 min. lub smażymy je na suchej patelni (wrzucamy na rozgrzaną patelnię i smażymy na małym ogniu) - będzie bardzo soczysta i smaczna,np. do zjedzenia bez niczego).

 


Gabrysiu - ilość soli jak i innych przypraw każdy daje wg własnych upodobań.

Jeżeli weźmiesz chudą wieprzowinę to nie będzie tłusta (ma inne "wady"), a majonez powoduje, że pory w mięsie "się zatykają" i mięso nie traci wody, więc później jest sprężyste - zapewniam Cię, że nie nasiąka majonezem tmrc_emoticons.bigsmile

Odnosząc się do diety o której piszesz - ja nie dyskutuję na temat diet, bo wiem, że są skuteczne dopóki je stosujesz, a później ... sama wiesz najlepiej.

Mogę mówić jedynie o zasadach, które ja stosuję w swojej kuchni od lat sześciu i które się u mnie sprawdziły. Nie będę już nikomu płaciła za żadne diety ani za przelicznik typu "ile jest cukru w cukrze". Ciekawe co pani doktor ma za polecanie tej strony? tmrc_emoticons.wink

Ja mówię o sposobie na życie tmrc_emoticons.bigsmile

Co do octu jabłkowego - każdy robi to, co uważa za właściwe. Ja nie piję, bo w razie czego nie chcę się później zastanawiać, czy wrzody (odpukać) mam ze stresu czy od octu.

Szczerze mówiąc wolę iść raz w tygodniu na godzinę na bieżnię a w innym dniu na gimnastykę (chodzę na tai chi).

A uprzedzając pytanie ile mam lat - to od razu podaję - 57 tmrc_emoticons.bigsmile , pracuję zawodowo po 10 - 12 godzin dziennie.

Miłego dnia. tmrc_emoticons.love


Alu ja schudlam 0,5 kg ale to Juniora waga i zdrowie mnie teraz najbardziej interesuja, ale jak widac wszyscy maja korzysci tmrc_emoticons.lol ja w ostatnim czasie schudlam 6 kg - tyle ile chcialam po zimie - ale duzo cwiczylam w domku tmrc_emoticons.lol i pilnowalam dietki tmrc_emoticons.lol A jezeli chodzi o margaryne - to zostalismy przy masle  tmrc_emoticons.bigsmile cienko posmarowany chlebek mu nie zaszkodzi tmrc_emoticons.lol dziekuje i pozdrawiam tmrc_emoticons.lol


gabi49 wrote:

Mam jednak klika pytań: 1. czy najpierw zagotowujemy mięska , a potem na wolnym ogniu gotujemy 20 minut? (ja tak zrobiłam).

Dokładnie tak tmrc_emoticons.bigsmile


kokolidek wrote:

 

Jeżeli weźmiesz chudą wieprzowinę to nie będzie tłusta (ma inne "wady"), a majonez powoduje, że pory w mięsie "się zatykają" i mięso nie traci wody, więc później jest sprężyste - zapewniam Cię, że nie nasiąka majonezem tmrc_emoticons.bigsmile

 

A uprzedzając pytanie ile mam lat - to od razu podaję - 57 tmrc_emoticons.bigsmile , pracuję zawodowo po 10 - 12 godzin dziennie.

Miłego dnia. tmrc_emoticons.love

Dziękuję za wyjaśnienie majonezu jako dodatku. Nigdy bym na to nie wpadła, a latek mam więcej od Ciebie o 7 , Alu . Też pracuję, ale już mniej intensywnie. Ćwiczyć nie lubię, chodzic też nie. To tak z natury, chociaż wiem, że ruch to zdrowie. tmrc_emoticons.wink Miłego wieczoru.  tmrc_emoticons.love


Zamieściłam przepis na pasztet jaglano-szpinakowy  tmrc_emoticons.bigsmile  Na razie bez zdjęcia, ale jak któraś zrobi, to wstawcie  tmrc_emoticons.smile

http://www.przepisownia.pl/przepisy/pasztet-jaglany-ze-szpinakiem/454477

  Ja jutro nie dam rady go upiec, do południa dzień zajęty zakupami na targu i sprzątaniem, gotowaniem na niedzielę  tmrc_emoticons.smile  A po południu praca -prezentacja  tmrc_emoticons.smile  Może będziemy mieli kolejnego fana Termosia?  tmrc_emoticons.lol  Pozdrawiam 


Ja też jestem właśnie po skutecznej prezentacji dla młodej, świadomej mamy maluszka.  tmrc_emoticons.bigsmile


Gratuluję Gabrysiu tmrc_emoticons.bigsmile


kokolidek wrote:

Gratuluję Gabrysiu tmrc_emoticons.bigsmile

Bardzo dziękuję. tmrc_emoticons.love


Skoro moje przepisy mają być w jednym wątku to przeklejam z "marchewkowego" (jeżeli zrobicie bez mięsa - to będzie to zgodne z moimi zasadami, ale ponieważ jest to przepis oryginalny to przyznaję się bez bicia, że czasami grzeszę i robię to - głównie na specjalne życzenie tmrc_emoticons.bigsmile )

To ja "podrzucę" oryginalną potrawę "przywiezioną z Taszkientu, nie rasowaną tmrc_emoticons.bigsmile

PŁOW

1 kg mięsa (ja daję cielęcinę albo filet z indyka), w oryginale wołowina lub baranina) ale jeżeli ktoś chce wieprzowinę to polecam chudą karkówkę, szynkę albo łopatkę1 kg marchwi1 kg cebuli1/2 kg pieczarek (dodatek mój, bo w oryginale jest coś podobnego do grzybów mun)1,5 szklanki ryżu białegosól, pieprz.Olej do smażeniaRyż ugotować w 3 szklankach wody - 20 min. w TMMięso kroimy w kostkę mniejszą niż na gulasz.Marchew starkowana na tarce od buraków (większe oczka)Cebulę kroimy w piórkaPieczarki w plastryW kolejności jak wyżej smażymy wszystko po kolei na oleju (nie myjąc patelni, tzn jedno zdejmujemy, następne wkładmy) i po usmażeniu (musi się przyrumienić) przekładamy do dużego garnka, czyli najpierw mięso, później dokładamy przesmażoną marchew itd.Kiedy wszystko przesmażone wrzucić kostkę rosołową, podlać wodą i dusić 1/2 godziny, następnie dokładamy ryż i dalej dusimy znowu ok. 1/2 godziny, często mieszając, doprawiamy solą i pieprzem.Lepiej przygotować to dzień wcześniej, bo następnego dnia jest smaczniejsze.Wychodzi tego z podanych ilości 8 - 10 solidnych porcji, robię dużo, bo wszyscy biorą dokładkę.

 Można zrobić z połowy składników.

 


Bardzo lubie takie dania jednogarnkowe tmrc_emoticons.lol za dwa tygodnie mamy rodzinna imprezke to zrobie tmrc_emoticons.lol i dodam kurczaka i karkowke i lopatke, zrobie taka "meska" wersje a sama wybiore kurczaka tmrc_emoticons.lol dzieki Alu za przepisik kolejny tmrc_emoticons.love miesko tez upieke tmrc_emoticons.lol


Marzenko - nie bardzo rozumiem, czy Ty chcesz zrobić trzy garnki, każdy z innym mięsem, czy też w jednym garnku różne rodzaje mięsa?


Elu - jak Kasi dietka, bo ciekawa jestem, czy kontynuuje?


Alu zrobie dwa garnki - jeden z indykiem a drugi z lopatka i karkowka.  tmrc_emoticons.lol Indyk bedzie dla kobitek i dzieci a reszta dla facetow tmrc_emoticons.lol


Kochani,Kto chce się ze mną odchudzać - zapraszam. Nie podaję "cudownych diet", bo czegoś takiego nie ma.Uczę zdrowego odżywiania a chudnięcie jest jedynie "skutkiem ubocznym".Ma to być wątek "towarzystwa wzajemnej adoracji" osób, którym ten sposób odżywiania odpowiada.Tutaj obowiązują zasady kokolidka .Zapraszam wszystkich chętnychNie ma czegoś takiego, jak specjalny jadłospis. Są jedynie zasady, co powinniśmy dostarczyć naszemu organizmowi, żeby prawidłowo funkcjonował, żeby nie głupiał i niepotrzebnie nie magazynował. Im prościej - tym lepiej. Zapraszam serdecznie.Pytaj, pytaj i jeszcze raz pytaj. Moje zasady są banalnie proste (jak ktoś już je opanuje  ).Postaram się wytłumaczyć co, kiedy i w jakiej konfiguracji powinnyśmy jeść.No to zaczynamy.Jemy 5 posiłków z przerwami 3 godzinnymi. Ostatni posiłek 3 - 3,5 godziny przed snem, np.9:00, 12:00, 15:00, 18:00, 21:00. Możesz przesunąć wszystkie posiłki o godzinę w dół, to zależy, o której idziesz spać (ja zaczynam o 8:00, kończę o 20:00, spać idę o 23:00)Trzeba jeść tak, żeby między ostatnim posiłkiem a snem było co najmnie 3 godziny przerwy.Zasada tej diety jest prosta:Śniadanie:1/owoc (jako pierwszy)2/ dwie kromki pieczywa chrupkiego z błonnikiem (ja jem GRANEX)i z masłem (ok. 1 łyżeczka na dwie kromiki + kawa lub herbata BEZ MLEKA I BEZ CUKRU !II Śniadanie:do wyboru:- albo 2 białka,- albo 2 kromki pieczywa chrupkiego,- albo 1 owoc (lub garść jagodowych)Obiad:jemy albo proteiny, albo węglowodany z dużą ilością gotowanych warzyw (można, a nawet należy dodawać kiszonki), jeżeli chcemy zjeść surowe warzywa nie mogą one przekroczyć 1/3 wszystkich warzyw - wszystkie warzywa polać min. 2 łyżeczkami oliwy bądź oleju sałatkowego.Podwieczorek:do wyboru:- albo kalafior - 2 garści ,- albo! kurczak - 1 pierś ,- albo zielona fasolka,- albo 2 białka.Kolacjajemy proteiny z dużą ilością gotowanych warzyw (można, a nawet należy dodawać kiszonki), jeżeli chcemy zjeść surowe warzywa nie moga one przekroczyć 1/3 wszystkich warzyw - warzywa polane min. 2 łyżeczkami oliwy bądź oleju sałatkowego.WYPIJAMY 1,5 LITRA WODY MINERALNEJ NIEGAZOWANEJ DZIENNIEPROTEINY: (MĄŻ)mięso (bez wieprzowiny), ryby, jajaWĘGLOWODANY: (KOCHANEK)soczewica, groch, groszek, bób, jasiek, kasze, ryż, makarony, ziemniaki, kukurydza, chlebTO JEST DLA TYCH, KTÓRE CHCĄ SCHUDNĄĆ.UWAGA: nie dajcie się zwariować i nie stawiajcie wszystkiego na głowie.Zasada I - nie szkodzić.Zasada II - ma być miło i przyjemnie.Uwzględniamy stan zdrowia, kieszeń, rodzinę i nie zawracamy sobie głowy dietą.przykładowy jadłospisna śniadanie: jabłko + 2 kromki pieczywa z masłemna II śniadanie: 2 białka (po żółtku dam psom)obiad: np. 2 papryki faszerowane posiekanym filetem z indyka (kurczaka) wymieszanym z przesmażoną na oliwie cebulką, pieczarkami, troszkę papryki, pomidorkiem i co tam jeszcze sobie życzysz (pietruszka, szczypior inne warzywa wg pomysłu), albo możesz zamiast mięsa dać ryż bądź makaron) i upieczone w piekarniku. Smacznego.Unikać gotowych przypraw, sól, pieprz, papryka i inne wg własnej kompozycji).Podwieczorek: fasolka szparagowa (zostawię sobie z obiadu)Kolacja: na patelni bez tłuszczu usmażę cielęcinę,ugotuję na parze mieszankę warzywną (brokuł, kalafior, marchew, fasolka szparagowa), poleję dwiema łyżeczkami oliwy.OCZYWIŚCIE 1,5 litra wody.proponuję powtórkę z biologii (zawsze byłam z tego tępa )www.sfd.pl/Trawienie-t439093.htmlBiałka i węglowodany potrzebują innego środowiska do "rozkładu na czynniki pierwsze".Białka (proteiny) są trawione w żołądku w środowisku kwaśnym, a węglowodany w środowisku zasadowym a proces ich trawienia rozpoczyna się już w jamie ustnej.Czas trawienia protein i węglowodanów jest różny.Jak człowiek jest młody i zdrowy - nie ma problemu. Ale później, zwłaszcza po przebytych chorabach - kicha. Więc ja staram sie stworzyć mojemu organizmowi komfortowe warunki pracy.Kilka lat temu mój przewód pokarmowy został pokiereszowany i musiałam go "odbudować", dlatego zainteresowałam się tematem. Bo to "zasady" a nie tabletki mają regulować pracą mojego organizmu.Dzień rozpoczynamy od zjedzenia owocu, bo proces trawienia owoców trwa do 15 minut. Jeśli zjadasz je pod koniec posiłku, to dostają się do żołądka i nie mogą się stamtąd wydostać, gdyż dalszą drogę blokują im inne pokarmy (mięso, ryba, tłuszcze), których trawienie zajmuje kilka godzin. Owoce zostają więc uwięzione w ciepłym i wilgotnym środowisku, co spowoduje fermentację, zaburzając proces trawienia wszystkich znajdujących się w żołądku produktów. Dlatego powinnaś zaczynać posiłek od owoców i odczekać 20 minut, aby przedostały się do jelita cienkiego. Wyjątek stanowią maliny, truskawki, kiwi i morwy. Nie trzeba spożywać ich na czczo, bo ryzyko, że sfermentują w żołądku jest wyjątkowo małe.

 Dodam jeszcze, że warzywa gotujemy 10 minut na Varomie (+ 5 minut możemy je jeszcze trzymać pod przykryciem), bo gotowane zbyt długo są niesmaczne.Gatunek mięsa jest oczywiście dowolny - nie jemy jedyniewieprzowiny!


tmrc_emoticons.love Alu, jestem tutaj ze swoimi wątpliwościami i pytaniami. aktualnie stosuję "swoją"  dietę niskotłuszczową i nisko węglowodanową (po raz drugi, po 4 latach)  Jest zbliżona do Twoich zasad z tą różnicą, że jest w niej chleb - graham 150g dziennie. . Mnie osobiście on lepiej odpowiada, niż  pieczywo chrupkie, które kaleczy mi podniebienie i język. Czy mogę je zastapić moim grahamkiem? tmrc_emoticons.wink Kocham chlebek i jakoś każda dieta bez niego - do mnie nie przemawia.  Szczegółowe menu mam nieco inne i niestety nie uwzględnia rozłączności protein i węglowodanów. Co by było , gdybym dodała do nich tę zasadę Kokolidka?  tmrc_emoticons.love


Gabrysiu- własny chleb jak najbardziej, ale pod jednym warunkiem, że nie ma w nim cukru, ani ociupinki. Przecież nie mogłam napisać, że 1-2 kromki chleba ale tylko własnej roboty, bo część osób by mnie zlinczowała. tmrc_emoticons.bigsmile

Kochanie - nie rozumiem do czego chcesz dodawać moje zasady i jak to sobie wyobrażasz. Napisz może przykładowy Twój jadłospis na cały dzień (posiłki trzeba planować) i wówczas możemy na tym popracować tmrc_emoticons.smile


 z tym programem.  - No, własnie , to jest końcówka mojego poprzedniego - 6-tego tekstu. Dzis juz nie pisze, może cos poprawia z tym programem. Wybacz, Alu, ale nie mam cierpliwości Program nie przyjmuje naszej literki "a" z ogonkiem, a ja się ciagle zapominam. tmrc_emoticons.crazy :O


Alu, udało mi się wpisać nowy przepis:

http://przepisownia.pl/przepisy/pasta-z-fasoli-smalec-wege/460123

myślę, że pasuje do Twoich zasad?  tmrc_emoticons.smile   tmrc_emoticons.bigsmile  Dobrego dnia życzę  tmrc_emoticons.love  


Elu - bardzo dziękuję tmrc_emoticons.bigsmile

Ale do moich zasad pasuje też smalec z gęsi , albo z kaczki tmrc_emoticons.bigsmile   (nie pasuje jedynie wieprzowy).

Elu - w moich zasadach można jeść wszystko oprócz wieprzowiny i całej tej chemii typu glutamian itd. tmrc_emoticons.bigsmile


Alu, nadal nie pisze mi sie ta literka a z ogonkiem, ale spróbuję, będę uważać.

Oto moje całodzienne menu i jego rozkład:

I śniadanie- godz.7 rano- dwie kromki grahamaz białym twarozkiem i dodatkiem ogorka, pomidorka lub rzodkiewki, herbata czarna bez cukru, kawa z ekspresu z odrobina mleka

II śniadanie- godz.11- 11,30  dwie kromki grahama z wędlina drobiowa ok.4-5 plasterków, ogórek, pomidor itp, herbata czarna

Godz. 15- 16 obiad- 100g mięsa drobiowego gotowanego na parze lub z mała ilościa oleju, 100 g ziemniaków , surówka

godz.17-18 jakies owoce oprócz bananów i winogron

godz. 20 kolacja- 2-3 kromki grahama plus wędlina drobiowa plus pomidor, ogórek, jakaś surówka, herbata czarna

Staram sie po kazdym posilku pic wodę (szklankę), ale to różnie mi wychodzi.  Ostatnio zas przeczytałam, że nie wolno pić w czasie i po jedzeniu. Koniec świata! :O

To mniej więcej tak wyglada kazdy dzień. Generalna zasada: bez cukru, bez masła, bez mnięsa wieprzowego, bez zup. Restrykcyjne trzymanie sie tych zasad kiedys pozwolilo mi zrzucić 20kg w ciagu 10 miesięcy. Jak można to  dostosowac do Twoich zasad i czy wogóle można? Dla mnie najtrudniej jest zrezygnowac z pieczywa i dlatego jak dieta je zawiera to jest dla mnie możliwa do zastosownia. Wiem , białe pieczywo jest zakazne!


Gabrysiu jedno co moge Ci podpowiedziec to ze robisz blad jedzac owoce po obiedzie tmrc_emoticons.smile  owoce powinno sie jesc tylko do godziny 14 czyli przed obiadem. Tak przynajmniej nam tlumaczyla pani dietetyk bo potem jest problem z trawieniem. Ale poczekamy co powie Ala  tmrc_emoticons.smile ja Juniorowi daje owoce do szkoly i nie chodzi taki wzdety jak jadl owoce np wieczorem lub na podwieczorek.  Polecam Ci takze popijanie wody z mieta - pare listkow zalewam szklanka goracej wody i potem uzupelniam woda zimna  w dzbanku, mozna wrzucic tez lod i plastry cytryny, znacznie smaczniej sie pije taka wode niz zwykla.  tmrc_emoticons.smile buziaki tmrc_emoticons.smile


Oj - Ala to się musi psychicznie i czasowo nastawić, bo Gabrysia uwielbia trójkąciki tmrc_emoticons.bigsmile   I tak to jest - chwila przyjemności a później dolna część pleców (i nie tylko tmrc_emoticons.bigsmile ) rośnie. Trzeba będzie zalecić mniej rozpusty tmrc_emoticons.bigsmile tmrc_emoticons.bigsmile  (na talerzu oczywiście) tmrc_emoticons.wink


Alu, nastawiaj się szybciutko, bo moje trójkaciki nie chca już działać . A jak się już nastawisz , to mam dla Ciebie propozycję, ale o tym na prive. tmrc_emoticons.love

Marzenko, dzięki za radę.Napój z mięta zaraz sobie zrobię, bo właśnie kupiłam świeżutka w doniczce. tmrc_emoticons.love Teraz już stosuję tę zasadę, ale dowiedziałam sie o niej dzięki właśnie naszemu Forum i inspirujacej ksiażce "Przez żoładek do sukcesu", która zawiera wiele sposobów dbania o swoje zdrowie. Jestem tym wszystkim zszokowana. :O


Gabrysiu - nastawiona jestem, ale niestety jestem w dużym "niedoczasie" tmrc_emoticons.aw  a żeby odpowiedzieć sensownie i łopatologicznie na Twój post potrzebuję duuuużo czasu). Ale cały czas o Tobie pamiętam. Czekam też na zapowiedziane pw od Ciebie. tmrc_emoticons.bigsmile


 Alu, ciesze się, że myślisz o mnie i z niecierpliwościa czekam. tmrc_emoticons.love


magi1 wrote:

Gabrysiu jedno co moge Ci podpowiedziec to ze robisz blad jedzac owoce po obiedzie tmrc_emoticons.smile  owoce powinno sie jesc tylko do godziny 14 czyli przed obiadem. Tak przynajmniej nam tlumaczyla pani dietetyk bo potem jest problem z trawieniem. Ale poczekamy co powie Ala  tmrc_emoticons.smile

Ala powie, że faktycznie owoce powinno się jeść do 14 - ale z innego powodu tmrc_emoticons.smile  Owoce zjedzone po posiłku nie mają możliwości opuszczenia przewodu pokarmowego, bo trawione są inne produkty - więc po prostu fermentują w środowisku wilgotnym - napisałam o tym wyżej. Natomiast zjedzone na podwieczorek powodują wzrost wagi, bo to są cukry proste a o tej porze nie wykazujemy takiej aktywności, żeby je spalić. Najlepiej owoce jeść na czczo - o tym też napisałam wyżej.


Gabrysiu - a czy Ty przy takim jadlospisie jesteś najedzona? I czy jesteś szczęśliwa?

Dlaczego rezygnujesz z masła i zup? Ja nie rezygnuję z niczego jak już mam wagę, którą chcę mieć. Jem wszystko, tylko nie wszystko na raz. Wezmę Twój jadłospis i go trochę zmodyfikuję, a Ty zrób z tym co chcesz.

Ograniczanie jedzenia powoduje, że się chudnie, ale jak człowiek zaczyna jeść "normalnie" to organizm odrabia to, co mu zabrali i robi zapas "na zaś", bo może znowu Ci przyjdzie do głowy, żeby się odchudzać tmrc_emoticons.bigsmile

Uważam, że jedynie zmiana nawyków przynosi efekt długotrwały.


Alu,  Twoje zasady mnie przekonuja. Madrze to uzasadniasz, wszystko jest logiczne. "Zmusiłaś " mnie do poszperania i poczytania i znalazłam potwierdzenie  tego co piszesz. tmrc_emoticons.bigsmile Tylko jak po latach stosowania zupelnie innych zasad,  zalecanych przez różnych dietetyków  i specjalistów od otyłości - przewrócić  wszystko "do góry nogami"? To nie jest takie proste. :O Najgorsze jest to, że ja nie gotuję tylko dla siebie i kusza mnie te "zakazane" dania  i produkty. tmrc_emoticons.sad  Alu, czy nie przerażaja Cię te nafaszerowane  antybiotykami i innymi swiństwami  kurczaki i nie tylko one? Czy masz może swoje pewn źródła zakupu? Jak sobie radzisz z tymi problemami? tmrc_emoticons.wink tmrc_emoticons.bigsmile