Przejdź do treści

Forum Kokolidek odpowiada

Rozszerz wyszukiwanie
Filtry

  • Aktywność
  • Data

Anuluj
Wyników na stronę:

Zapraszam każdego, kto chciałby dostosować swój przepis do zasad kokolidka bądź zadać pytanie


To ja pierwsza tmrc_emoticons.smile Alu powiedz mi jak skomponować zdrowe śniadanie z głównym składnikiem jakim jest musli tmrc_emoticons.smile bardzo je lubię i dobrze się czuję go jedząc. Dotychczas jadłam go z mlekiem, jogurtem lub kefirem tmrc_emoticons.smile tmrc_emoticons.smile tmrc_emoticons.smile ale to chyba niezbyt dobre połączenia tmrc_emoticons.smile


I jeszcze jedno Alu, co ze śniadaniami w pracy ??? Ja wstaje o szóstej jem śniadanie i o 7.30 już jestem w pracy. Robię sobie sałatki warzywne z jogurtem tmrc_emoticons.smile albo podgryzam chlebek chrupki tmrc_emoticons.smile albo czasami musli, to zalezy od tego co zjem na śniadanie w domku tmrc_emoticons.smile i jak to jest ze słodyczami według Ciebie, można je jeść czy trzeba zrezygnować - jak siebie znam to nie umiem zrezygnować, ale ograniczyć owszem tmrc_emoticons.smile


tmrc_emoticons.love Alu,Marzenka wyprzedziła mnie z pytaniami o śniadanie tmrc_emoticons.wink mam ten sam problem ,czy owsiankę jeść z mlekiem? a co z owocami ? czy owoce trzeba jeść osobno? czy można łączyć? Dziękuję za wiadomości tmrc_emoticons.love

Pozdrawiam serdecznie i znikam, bo wyjeżdżam na wnusi komunię tmrc_emoticons.love


Marzenko - a to musi być musli? Bo jeżeli tak - to tylko własnej roboty, najlepiej zalane wodą . Tutaj dużo zależy od składu, ale ja bym dała duże jabłko lub jakieś owoce sezonowe.

A próbowałaś http://przepisownia.pl/node/12913#comment-39235 - naprawdę polecam, chociaż co drugi dzień, tylko zredukowałabym ilość miodu (ja nie daję  wogóle, bo nie lubię, chyba, że akacjowy)

Diabetycy powinni jabłko przed dodaniem pogotować 3 min w małej ilości wody - pokroić na ósemki i tyle wody, żeby je tylko przykryła, obroty wsteczne - wodę wypic, albo zużyć do namoczenia następnych płatków.


Marzenko - naprawdę wszystko jest w moich wątkach - błagam, nie każ mi ponownie wszystkiego pisać.

Grażynko tmrc_emoticons.love - jak wyżej tmrc_emoticons.love Całusy dla wnusi tmrc_emoticons.love


Alu ja robię taką mieszankę musli - płatki owsiane, siemie lniane, rodzynki, zurawinę, suszone owoce typu śliwki, jabłka, banany, otręby i czasami orzechy. A przepis na śniadanko heleny wypróbuję tmrc_emoticons.smile dziękuję tmrc_emoticons.smile a co odnośnie nabiału bo przeglądam Twój wątek i tam piszesz, że odradzasz jedzenie jogurtów i picie mleka. A co do pisania i poruszania spraw ponownie to owszem czytam Twój wątek, ale jest tego naprawdę dużo i ułatwiło by mi to życie tmrc_emoticons.wink dzięki tmrc_emoticons.smile


Ze słodyczy nie ma potrzeby rezygnowania całkowicie, ale nie jemy ich codziennie tmrc_emoticons.bigsmile   i tylko 20 minut przed obiadem - nie idą w biodra (ale i waga nie spada). Tylko jeden kawałeczek !!!


I ja sobie poczytam z checia tmrc_emoticons.bigsmile   Watek swietny, bo bedzie wszystko w "kupie".... pytania ( pewnie bedzie ich niemalo tmrc_emoticons.wink ) i odpowiedzi tmrc_emoticons.smile Mysle, ze osòb zainteresowanych znajdzie sie sporo tmrc_emoticons.bigsmile   Ps. Grazynko, zycze udanej uroczystosci tmrc_emoticons.love tmrc_emoticons.love tmrc_emoticons.love


Alu, a moze od czasu do czasu wrzucisz jakis "chudziutki" i zdrowy przepis tmrc_emoticons.love tmrc_emoticons.love tmrc_emoticons.love   ? Skorzysta wiele osòb, jestem pewna . Niektòrzy nie pytaja, ale chetnie korzystaja tmrc_emoticons.wink  Byc moze nie "odwaza sie" pytac tutaj, ale jak bedzie przepis, to skorzystaja tmrc_emoticons.wink tmrc_emoticons.wink  Co Ty na to ? Czasami... da sie zrobic ? tmrc_emoticons.love tmrc_emoticons.love


magi1 wrote:

A co do pisania i poruszania spraw ponownie to owszem czytam Twój wątek, ale jest tego naprawdę dużo

No właśnie - dużo tmrc_emoticons.bigsmile   Dlatego pod byle pretekstem doprowadziłam do zamknięcia wątków - bo siedziałam w nich kilka miesięcy, ciągle dochodziły nowe osoby i chciały szybko, w skrócie - bo nie mają czasu (a ja mam?)

Nawet pisały na pw: " przygotuj mi dietę, bo ja nie mam czasu czytać tego wszystkiego".

Już nigdy więcej takiego wątku - mogę coś wyjaśnić, dostosować przepis do zasad, ale nie opisywać.

Poczekajmy - myślę, że nawet nie będziesz miała pytań po przeczytanie, ale jeżeli będą pytania to służę uprzejmie.


Witaj Veroniko tmrc_emoticons.love

Kochanie - a co to znaczy "chudziutki przepis"?

W moich zasadach nawet nie chodzi o to, żeby przepis był chudziutki (oliwa leje się niemalże strumieniami tmrc_emoticons.bigsmile ) - chodzi o to, zeby się zdecydować z kim się spotykamy - z mężem czy z kochankiem? tmrc_emoticons.bigsmile

Każdy je co lubi - ważne jest tylko, żeby z odpowiedniej grupy: albo węglowodany, albo proteiny. No i najważniejsze - nie można być głodnym, trzeba się najadać "po kokardkę", żeby organizm nie zaczął magazynować. Jak człowiek nie dojada to wysyła sygnał, że jest źle, a skoro jest źle - to może być gorzej, więc organizm zaczyna "robić zapasy" . I obowiązkowo dużo wody mineralnej niegazowanej, coby się zmarszczki nie robiły.

To cały sekret.


U mnie i maz, i dobry olej z oliwy sie leje tmrc_emoticons.bigsmile tmrc_emoticons.bigsmile tmrc_emoticons.bigsmile   Chudziutki przepis, to taki, co by ludzie jedli, bez wyrzutòw sumienia tmrc_emoticons.wink  Problem w tym, ze niektòrzy wola gotowe przepisy, niz zastanawiac sie, co i jak maja jesc. Jak czasem cos wpiszesz, to nie pòjdzie na marne tmrc_emoticons.wink  Bez zobowiazan i sytuacji podobnych do tych, ktòre Ci sie zdarzyly. Jak bedziesz miala czas i ochote, i jakis fajny przepis "do sprzedania" tmrc_emoticons.wink Ja mam swòj osobisty sposòb odzywiania, ktòrego staram sie przestrzegac, choc nie zawsze tmrc_emoticons.wink tmrc_emoticons.wink tmrc_emoticons.wink  Mam spore problemy z zoladkiem, wiec juz od lat jem, "jak lekarz kazal" tmrc_emoticons.wink tmrc_emoticons.wink tmrc_emoticons.wink  Chetnie jednak poczytam Twoje porady, przepisy. Zawsze sie czegos mozna nauczyc, a potem dostosuje do wlasnych mozliwosci, upodoban, zasad. tmrc_emoticons.bigsmile Wode tez pije, duzo.... niegazowanej, bo i nie moge, i nie lubie  innej tmrc_emoticons.bigsmile   Jem w miare zdrowo, problemòw z nadwaga nie mam, ale czasem "harcuje" po slodyczach, ktòrych jesc nie powinnam wcale tmrc_emoticons.lol tmrc_emoticons.lol tmrc_emoticons.lol


Veroniczko Skarbie tmrc_emoticons.love   - ja nie udzielam porad, kiedyś na prośbę "koleżanki" opisałam zasady, które stosuję we własnej kuchni. Sama osobiście niczego nie wymyśliłam, ja tylko zebrałam i uporządkowałam to, czego uczono nas w szkole - postawowe informacje, których w necie pełno.

przeklejam ze swojego wątku:

proponuję powtórkę z biologii http://www.sfd.pl/Trawienie-t439093.htmlJa nie odkrywam Ameryki. Po prostu białka i węglowodany potrzebują innego środowiska do "rozkładu na czynniki pierwsze". Białka (proteiny) są trawione w żołądku w środowisku kwaśnym, a węglowodany w środowisku zasadowym a proces rozpoczyna się już w jamie ustnej. Ich czas trawienia jest różny.Jak człowiek jest młody i zdrowy - nie ma problemu. Ale później, zwłaszcza po przebytych chorabach - kicha. Więc ja staram sie stworzyć mojemu organizmowi komfortowe warunki pracy.Kilka lat temu mój przewód pokarmowy został pokiereszowany i  musiałam go "odbudować", dlatego zainteresowałam się tematem. Bo to "zasady" a nie tabletki mają regulować pracą mojego organizmu. Na czczo owoc!, bo Proces trawienia owoców trwa do 15 minut. Jeśli zjadasz je pod koniec posiłku, to dostają się do żołądka i nie mogą się stamtąd wydostać, gdyż dalszą drogę blokują im inne pokarmy (mięso, ryba, tłuszcze), których trawienie zajmuje kilka godzin. Owoce zostają więc uwięzione w ciepłym i wilgotnym środowisku, co spowoduje fermentację, zaburzając proces trawienia wszystkich znajdujących się w żołądku produktów. Dlatego powinnaś zaczynać posiłek od owoców i odczekać 20 minut, aby przedostały się do jelita cienkiego. Wyjątek stanowią maliny, truskawki, kiwi i morwy. Nie trzeba spożywać ich na czczo, bo ryzyko, że sfermentują w żołądku jest wyjątkowo małe. Możesz je jeść z białym serem czy jogurtem, a nawet po posiłku (tylko jak jesteś w fazie odchudzania nie jesz nabiału).

Cukrzycy powinni jeść owoc gotowany!!


Ha moj maz bardzo sie zdziwil jak mu przeczytalam o tych owocach, a on zawsze po obiadku jadl jablka i potem sie dziwil dlaczego tak wolno trawi i ma wzdecia tmrc_emoticons.lol teraz eliminuje jablka po obiedzie hihihi tmrc_emoticons.bigsmile dzieki Alu. A zakodowalam sobie ze slodycze tylko przed obiadek  tmrc_emoticons.lol 


Na zdrowie tmrc_emoticons.bigsmile

  To tak jak z jedzeniem owoców po obiedzie - pełno opracowań, można poczytać o cukrach prostych, a każdy twierdzi, że "wcina tylko owoce, bo się odchudza". I jeszcze jest wściekły, że nic nie je tylko owoce, a zamiast chudnąć tyje.


magi1 wrote:

...zawsze po obiadku jadl jablka i potem sie dziwil dlaczego tak wolno trawi i ma wzdecia tmrc_emoticons.lol

A zapytaj go, czy nie miał wrażenia, że w żołądku ma kamienie tmrc_emoticons.bigsmile

Bo normalnie, jak jemy połączenie węglowodanów i protein to "czujemy, że mamy żołądek" (gdzieś tam pojawia się "zator" i posiłek zamiast zostać strawiony usiłuje się przepchnąć "do wyjścia"). Jak dołożymy owoc rozpoczyna się dodatkowo proces fermentacji i pojawia się wrażenie, jakby się człowiek kamieni nałykał.


Ufff  tmrc_emoticons.smile  Kasia drugi dzień stosuje dietę  tmrc_emoticons.smile  Bardzo liczy na to, że przyniesie efekty bez "jojo". Takie młodej osobie trudno się tłumaczy różne rzeczy ale robię co mogę. Wydrukowałm kolorowe wykresy / tabelki co z czym można , a co nie  tmrc_emoticons.smile  Przykleiłam na lodówce i w jej pokoju nad biurkiem  tmrc_emoticons.smile  Może inni też skorzystają  tmrc_emoticons.wink  

Tak, jak już Ci pisałam Alu, Kasia wychodzi z domu o 6:30. Wstaje terza 15 minut wcześniej i na początek je owoc: wczoraj jabłko, dzisiaj pomarańcze.  tmrc_emoticons.smile  Potem, po 15-20 minutach zielona herbata bez cukru i 2 kromki chleba żytniego na zakwasie (własnej produkcji) z masłem -też swoim  tmrc_emoticons.smile  

Do szkoły 1,5 litra wody z sokiem z cytryny i kilkoma listkami mięty (w środku) Wczoraj miała w pojemniku tą surówkę, którą polecałaś na śniadanie i zjadła ją na przerwie ok. 10:30  tmrc_emoticons.smile  A dziś wzięła 2 białka...

I w tym miejscu poproszę Cię o podpowiedź co dalej?.... bo Kasia wraca póżno (dojeżdża do szkoły ponad godzinę)  tmrc_emoticons.puzzled  Wczoraj była w domu o 15:30 i z głodu bolała ją głowa  tmrc_emoticons.sad  Tuż po powrocie zjadła filet z indyka i warzywa (marchewka, cukinia i kapusta) z pary.  tmrc_emoticons.bigsmile  Po zjedzeniu głowa nie przestawała ją boleć, więc poszła spać na 2 godziny. Wstała ożywiona bez żadnego bólu, za to głodna  tmrc_emoticons.smile  Zjadła resztę marchewki z pary a o 21:15 całe jako  i herbatę zieloną.

Dziś wraca wyjątkowo wcześnie (jakieś wycieczki w szkole i odwołane lekcje), o 13:40 - 14:00 będzie już w domu.

Ale co robić, gdy wraca normalnie, czyli późno? Na srtonie, gdzie udzielałaś porad pisałaś, że nie wolno się głodzić  tmrc_emoticons.smile  Co proponujesz, żebym dawała Kasi do szkoły?

Pozdrawiam  tmrc_emoticons.smile  U nas dziś chłodno ale pięknie słonecznie  tmrc_emoticons.lol  Za chwilę idę zebrać kwiaty mniszka na "miodek mniszkowy"   tmrc_emoticons.lol    tmrc_emoticons.smile  


Elu - popełniłyście najcięższy "grzech główny" - dopuściłyście do tego, żeby dziecko było głodne.

Po pierwsze primo  tmrc_emoticons.bigsmile - napisałaś kiedyś, że Kasia chce przejść na zasady w wakacje, a nie w trakcie roku szkolnego.

Po drugie primo tmrc_emoticons.bigsmile   - wybrałyście najgorszy z możliwych wariantów (bo najprostrzy), czyli rewolucję zaczęłyście od śniadań. Najpierw trzeba się nauczyć, że posiłki muszą być o określonej porze, później - komponować obiady i kolacje. Śniadanie i II śniadanie to na końcu.

O ile w trakcie wakacji będzie mogła II śniadania jeść jak w tamtym wątku, to teraz absolutnie. Niech je to, co jadła dotychczas, przecież jadła to latami, więc te dwa miesiące nie mają znaczenia.

O 13-tej powinna zjeść obiad. I to nic, że będzie w szkole. Pieczesz mięska? W czym problem, żeby dać jej do szkoły filet z kurczaka, do tego warzywka - np buraczki z wkrojonym ogórkirm kiszonym i oliwą posypane natką pieruszki, albo dowolne warzywa, które lubi. Jest masę warzyw do spożycia na zimno, mięs też. A ryba "po grecku"? Toż to typowy posiłek proteinowy z warzywami. A jeszcze posypana natką pietruszki - sama bym zjadła tmrc_emoticons.bigsmile

Myślę, że koleżanki na dużej przerwie objadaja się batonikami a ona może "kokolidkowo".

Ja się tak przyzwyczaiłam, że mam już gotowe (upieczone, usmażone lub zrobione na varomie) mięsko, i umyte, przygotowane do gotowania warzywka. Termomix ma już wlaną wodę, więc jak wstanę to idę na czczo łyknąc leki i od razu warzywka wrzucam na Varomę, ustawiam czas 15 min i idę się ogarnąć.

Jak już jestem "po jabłku" to wyciągam mięsko z lodówki, kroję drobno (na kęs) i wrzucam do pojemnika. Na mięsko wrzucam gorące warzywka, polewam oliwą i posypuję natką pietruszki. Zamykam szczelnie i mam obiad - o 13-tej nigdy nie jest tak do końca zimny. Jak mam obiad węglowodanowy to robię tak kaszę, albo ryż.

Jeszcze jedno - po co ona targa do szkoły aż 1,5 litra wody? Tyle powinna wypić w ciągu całego dnia. Gdyby wzięła w butelce 0,7l.

I jeszcze jedna uwaga - vit. C nie to końca można bez ograniczeń http://www.polskatimes.pl/artykul/4502,jak-zazywac-witaminy-aby-sobie-nie-zaszkodzic,id,t.html?cookie=1, czytamy tam: "Witamina C  Uważa się, że przyjmowanie nawet dużych dawek witaminy C nie może zaszkodzić (choć sprzyja tworzeniu kamieni w nerkach). Organizm radzi sobie, po prostu usuwając jej nadmiar wraz z moczem."

Więc uczulam - jeżeli nic nam nie dolega, to Vit. C spożywamy do 16-tej, żeby zdążyć "wysikać", bo później, jak zostanie w organiźmie i trzymamy do rana, możemy sobie kamyki wychodować.

Mam pytanie - czy przeczytałaś już wszystko? Toż Ty głodzisz dziecko tmrc_emoticons.bigsmile , z tego co zrozumiałam, to ona dostała głodową kolację - a miało być "po kokardkę".

Nie szalejcie - spokojnie, najpierw nauczcie się robić obiady i kolacje- przecież macie czas, nic Was nie goni.

Pamiętaj, że chudnięcie jest jedynie skutkiem ubocznym. Miłego dnia. I pilnuj, zeby Kasia chodziła najedzona

Miłego dnia tmrc_emoticons.smile

 

 


Alu dzięki za szybką odpowiedź. Kasia nie chcała słyszeć o czekaniu na wakacje... Tak bardzo uwierzyła, że nareszcie zgubi to co wlazło przez podjadanie; tak się napaliła... ja swoje, a ona swoje. W końcu uległam... Ale nie chcę, żeby głodowała, bo wtedy myśli o głodzie a nie o nauce. 

I jeszcze ważne pytanie, dlaczego jogurty, mleko, traróg... -są be? My do tej pory zjadałyśmy tego na litry/kilogramy! Kupuję mleko od krowy, na wsi; sama robię jogurt w termosiu. Serki homo na śniadanko albo jogurcik z owocami lub z dżemem -to były nasze śniadanka  tmrc_emoticons.smile  


Kochanie - w wiadomym wątku jest odpowiedź tmrc_emoticons.bigsmile  

A tak wogóle - to może dlatego musi się odchudzać, że zjadałyście na litry? A poważnie - ja nie powiedziałam, że są "be". Ale od czegoś trzeba zacząć poznawanie własnego organizmu.

Pamiętaj - wszystko można, byle z ostrożna. tmrc_emoticons.bigsmile

Na której stronie jesteś i której części - żebym wiedziała na jakim jesteś etapie.


Alu  tmrc_emoticons.smile  jest pierwszy widoczny sukces!!! Huuuraaaa!!!!!!!!!!!!!  tmrc_emoticons.smile  Przez 2 dni ubyło na wadze 0,9 kg!!!!!!!!!!!!!!! Jupi, jak krzyknęła dziś rano Kasia  tmrc_emoticons.smile  I poprosiła, żebym Cię przez internet wycałowała  tmrc_emoticons.love   tmrc_emoticons.love  Dawno już nie widziałam mojego dziecka szczęśliwego o tak wczesnej porze  tmrc_emoticons.lol  Dziś odrabiają jakieś lekcje, które przepadły z powodu matur i pojechała do szkoły na 7:05  tmrc_emoticons.smile  

Wczoraj po kolacji się śmiała, że co to za dieta, skoro na kolację tak się najadła  tmrc_emoticons.smile  Podobnie dziś rano  tmrc_emoticons.smile  

o 4:50 kiwi

5:10 surówka owsiana z jabłkiem i zielona herbata

do szkoły dostała kanapkę z mojego chleba żytniego z masłem i suszonym pomidorem z zalewy, oraz w pojemniku ryż z warzywami z pary i do picia 0,7 wody z sokiem z cytryny i świeżą miętą i pokrzywą (po kilka listków)  tmrc_emoticons.smile

A jeśli chodzi o wiadomy wątek, to jestem w drugiej jego części na 11 stronie  tmrc_emoticons.smile  Sporo rzeczy skopiowałam i muszę to wszystko przejrzeć i uporządkować, porobić jadłospisy na cały tydzień, żeby móc zaplanować dobrze zakupy  tmrc_emoticons.smile  Wciągam w to wszystko Kasię, żeby nie była tylko "bezczynnym biorcą"  tmrc_emoticons.wink  który idzie na łatwiznę, że jej wszystko powiem i przygotuję.  tmrc_emoticons.smile  Niech się uczy od początku, to szybciej załapie  tmrc_emoticons.lol  A rezultat zachęci ją do wierności zasadzie i systematyczności  tmrc_emoticons.smile  Dzięki  tmrc_emoticons.smile  Życzę miłego i dobrego dnia  tmrc_emoticons.smile  Ela


Alu a co można zrobić z soji w Termosiu, żeby było szybko? Masz jakieś swoje przepisy?


Elu - bardzo się cieszę, że dziecko zadowolone tmrc_emoticons.bigsmile , ale spadek wagi nie ma nic wspólnego z odchudzaniem, bo moje zasady nie są żadną dietą odchudzającą. Chudnięcie to - skutek uboczny tmrc_emoticons.lol  A właściwie nie chudnięcie a spadek wagi. tmrc_emoticons.smile

Co się zadzialo? Kasia zaczęła się pozbywać zalegającej masy kałowej (której człowiek ma od kilku do kilkunastu kilogramów!!). Zadziałalo: owoc na czczo, zwiększona ilość warzyw, zwiększona ilość wody i brak "wyrobów" typu wędlinki, serki, no i brak wieprzowiny. Do poczytania (ale nie ma potrzeby stosowania Colonu) http://www.naturalnamedycyna.pl/warto-wiedziec/jelito-grube-wszystko-co-powinnismy-wiedziec-ta-bomba-zegarowa-nie-wybuchla

Życzę dalszych sukcesów (w ramach zwykłej ludzkiej życzliwości oczywiście tmrc_emoticons.wink )

Podziękuj Kasi za całusy tmrc_emoticons.love

Nie mam przepisu na soję, z soi używami jedynie śmietanę do zupy.

Pozdrawiam Ala.


Elu - znalazłam taką stronkę http://www.zb.eco.pl/zb/29/soja.htm

zainteresowało mnie to:

4. Kotlety z soi w sosie włoskim - M. Szyc "Gdy nie wiesz co gotować", str. 54.

1 szklanka soi, 2 jajka, 1 łyżka mąki ziemniaczanej, 1 bułka kajzerka, 1 duża cebula, 1 ząbek czosnku, 1 łyżka majeranku, sos włoski, 4 łyżki oleju, sól, pieprz ziołowy.

Soję przebrać i namoczyć na noc. Rano wodę odlać i w nowej wodzie ugotować, aż będzie miękka. Zemleć gorącą soję w maszynce. Cebulę zeszklić na oleju. Bułkę namoczyć i odcisnąć z nadmiaru wody. Wszystkie składniki połączyć i dokładnie wymieszać. Uformować duże okrągłe lub płaskie kotleciki i smażyć na gorącej oliwie.

Przed podaniem polać gorącym sosem włoskim. Podawać z ziemniakami jako drugie danie.

Sos włoski:

2 łyżki oleju, 2 duże cebule, 3 łyżki koncentratu pomidorowego, łyżeczka majeranku, 2 ząbki czosnku, sól, pieprz ziołowy.

Cebulę pokroić, zeszklić na oleju, dodać koncentrat rozpuszczony w wodzie. Dodać pozostałe składniki i mieszać. Gotować ok. 10 min.

Muszę zrobić i podać z dużą ilością warzyw, bez dodatkowych ziemniaków.


tmrc_emoticons.love Kochane  tmrc_emoticons.love jestem Wam wdzięcznai chcę Wam podziękować, za pytania i odpowiedzi tmrc_emoticons.lol tmrc_emoticons.bigsmile ,bardzo uważnie czytam i wszystko notuję. U mnie jest ten problem że nie jestem "biegła" w kompie tmrc_emoticons.bigsmile nie mam drukarki tmrc_emoticons.crazy i cieszę się Alu, że jest ten wątek tmrc_emoticons.lol tmrc_emoticons.bigsmile tmrc_emoticons.love

Pozdrawiam serdecznie tmrc_emoticons.love

PS

Elu zdradż, co Kasia je na kolację ? Buziaczki


Grażynko - pw.

Kolacja

Gdzieś wklejałam "zasady" kolacja zawsze z mężem tmrc_emoticons.lol , czyli proteiny z warzywami - a obrazowo to powinno to wyglądać tak, że 1/4 talerza to proteiny (mięso, ryby, jajka), a 3/4 warzywa (warzywa gotowane na parze + kiszonki, czyli kiszona kapusta albo ogórki kiszone) polane oliwą bądź olejem.

Trzeba się nauczyć planować posiłki co najmnie na 3 dni, a najlepiej na tydzień - wtedy zobaczysz ile czego jesz.

Np sprawa złego cholesterolu - kto liczy ile jajek zjadł tygodniowo?

Można to policzyć jedynie tygodniowo, bo np. 1 jajko do mielonych, wyszło 8 kotletów, więc 1/8 jajka w jednym zjedzonym kotlecie; 1 jajo do racuchów, wyszło 4 racuchy, z czego zjedliśmy 2 szt, czyli zjedzone 1/2 jajka itd.

Więc trzeba planować tmrc_emoticons.bigsmile


Grażynko wczorajsza kolacja to ryż na sypko z gotowaną na parze marchewką i pieczarkami + sos: cebula i 2 pomidory z puszki. Do tego 2 kiszone ogórki; wszystko posypane zieloną pietruszką i bazylią z doniczki; do tego zielona herbata

A dzisiaj porcja sałatki Taty Ali  tmrc_emoticons.smile   tmrc_emoticons.smile  

czyli buraki, marchewka, ziemniaki ugotowane jak na sałatkę jarzynową i w kosteczkę (lub kawałeczki w TM tmrc_emoticons.smile &nbsptmrc_emoticons.wink +kiszona kapusta, kiszony ogóerk, cebulka + czerwona fasola z puszki =doprawione estragonem, cząbrem z doniczki(tzn.świeżym), pieprzem i oliwa z oliwek

A Ty, Grażynko też zaczynasz dietę? Ja na razie jej tak bardzo nie przestrzegam ale w obecności Kasi nie prowokuję niczym "niedozwolonym"  tmrc_emoticons.smile  Ale jabłko na czczo to super pomysł  tmrc_emoticons.wink  zresztą warzywa z oliwą też  tmrc_emoticons.smile  

 


tmrc_emoticons.love Alu dziękuję tmrc_emoticons.love


tmrc_emoticons.bigsmile Elu, no wiesz, jak możesz - dziecko niepełnoletnie, a Ty jej kolację z kochankiem fundujesz? tmrc_emoticons.bigsmile tmrc_emoticons.bigsmile

Elu - ryż to węglowodany, nigdy na kolację, na kolację zawsze proteiny tmrc_emoticons.bigsmile tmrc_emoticons.lol

Grażynko - wzajemnie tmrc_emoticons.love


  tmrc_emoticons.bigsmile  Ojeju!!! Co ja narobiłam  tmrc_emoticons.wink   tmrc_emoticons.bigsmile  Tzn, że zamiast ryżu znów mięso? Było na obiad  tmrc_emoticons.smile  Czy może jajka? 

Trochę czasu minie zanim to opanuję  tmrc_emoticons.smile

A ta dzisiejsza kolacja może być??? 


Elu - nie dajcie się zwariować, nie wszystko od razu tmrc_emoticons.lol

Sałatka na kolację niekoniecznie, głodna będzie tmrc_emoticons.smile  i zacznie podjadać, najpierw niech reszta rodzinki poje, a jej daj jutro do szkoły - fajnie się je i mało zachodu.

Możesz zrobić jej jajka - a lepiej jedno całe jajko + jedno białko i duuuuuużo warzyw.


tmrc_emoticons.love Ja założyłam nowy zeszyt i wszystko notuję tmrc_emoticons.bigsmile co wolno, a co nie. Zaczełam od podstawowej wiedzy i nazwałam po 'imieniu" meża i kochanka tmrc_emoticons.bigsmile tmrc_emoticons.bigsmile  Największy problem miałam z kochankiem tmrc_emoticons.bigsmile Elu ja dopiero się wdrażam,więc jeszcze diety nie stosuję na 100%, ale już wiem ,że jak robię rybę w galarecie nie wolno dodać zielonego groszku !!!!!! Dzisiaj zrobiłam farsz : ugotowałam soczewice zielone, udusiłam cebulę na oleju i pieczarki ,wymieszałam wszystko razem i gotowy.

Usmażyłam naleśniki ,posmarowalam farszem,surówka z kiszonej kapusty i był obiad.  tmrc_emoticons.lolFfarszu mam dużo, więc jutro na obiad ugotuję kapustę kiszoną i wymieszam z farszem, bardzo lubię taki zestaw tmrc_emoticons.lol  Z tym farszem robię też pierogi wg przepisu Kamci-pycha tmrc_emoticons.love

Elu dzisiejszą kolację wpisuję do zeszytu tmrc_emoticons.love tmrc_emoticons.love  Dziekuję tmrc_emoticons.love


Grażynko podziwiam Cię za to prowadzenie zeszytów  tmrc_emoticons.smile  Bardzo mi to przypomina moją Mamusię, ona była w zeszłym roku na kursie komputerowym, żeby nauczyć się korzystać z komputera i internetu  tmrc_emoticons.love  A kilka lat temu nie chciała słyszeć o telefonie komórkowym  tmrc_emoticons.bigsmile  Teraz pisze smsy do wnuczków i śmiga po internecie  tmrc_emoticons.lol  Wysyła nam linki do ciekawych i wartościowych artykułów  tmrc_emoticons.lol  Kochana Mamusia, dobrze, że nie spoczywa na laurach, tylko cały czas chce się uczyć... Ale drukarki też nie ma, więc prowadzi zeszyty  tmrc_emoticons.love  i mówi, że to dobra gimnastyka dla ręki  tmrc_emoticons.smile  


Alu, najbardziej wariuje Kasia -ze szczęście  tmrc_emoticons.lol  Rozpiera ją energia i dziś na próbę śpiewu w kościele pojechałała na rowerze.  tmrc_emoticons.smile  Dobrze Alu, że zajrzałam tu przed wymieszaniem całej tej sałatki  tmrc_emoticons.smile  Szybciutko ugotowałam jajka, dodałam część warzyw ugotowanych do tej sałatki, czyli: buraczki, marchew, kiszonego ogórka i trochę kiszonej kapusty, do tego zioła i oliwa i kolacja dla Kasi gotowa tmrc_emoticons.smile Jak wróciła z próby, to wszystko zjadła  tmrc_emoticons.smile  


Niestety nie dla mnie taki sposòb odzywiania tmrc_emoticons.aw  Wielu rzeczy nie moge jesc wcale, a kiszone i fasola na kolacje, pewnie bym sie w szpitalu znalazla tmrc_emoticons.aw  Ciezkie tmrc_emoticons.aw  Owoc na czczo  znowu zaczelam jesc, jak kiedys, narobilyscie mi ochoty tmrc_emoticons.bigsmile   Reszta musi zostac, jak jest ...  tmrc_emoticons.wink tmrc_emoticons.wink


Verciu jeden może a drugi nie, ważne żeby znać swój organizm i wiedzieć na co jak reaguje. Ja uważam, że do tej pory też odżywiałam się zdrowymi produktami; tylko mieszałam je na prawo i lewo  tmrc_emoticons.smile  Przez jakiś czas będę te zasady stosowała -Kasia chce wszystko już a ja tak po malutku  tmrc_emoticons.smile  A jak się okaże, że tak jedząc czujemy się lepiej, to zostanę przy tym sposobie i tyko od czasu do czasu zrobię porządny, niedzielny obiad z ziemniakami (najlepiej pieczonymi w piekarniku z tymiankiem i oliwą) a do tego bukiet suróweczek i schabowy w panierce  tmrc_emoticons.wink   tmrc_emoticons.bigsmile   tmrc_emoticons.bigsmile   tmrc_emoticons.smile  Moi panowie uważają, że to dopiero jest obiad. Marcin czesm na widok dużej ilości warzyw mówi: "a co to ja krowa jestem, żeby tyle zielonego jeść"  tmrc_emoticons.bigsmile  Oni to tylko mięso i mięso  tmrc_emoticons.smile  


kokolidek wrote:

Elu - nie dajcie się zwariować, nie wszystko od razu tmrc_emoticons.lol

Chyba mnie też poniosło  tmrc_emoticons.puzzled  W lodówce mam 3 zestawy:

1. ryż + marchew, pieczarki, cebula, kiszony ogóek

2. soczewica z marchewką, cebulą i pomidorami

3. sałatko Twojego taty -pełny skład  tmrc_emoticons.smile  

I jak ja mamto teraz podzielić, żeby nic się nie "gryzło"?

Jutro na I śniadanie chleb z masłem; II śniadanie -jabłko; a na obiad który zestaw???  na podwieczorek zaplanowany kalafior

Kupiłam dziś rabarbar i jutro upiekę tartę z rabarbarem  tmrc_emoticons.smile  Myślę, że Kasia nie wytrzyma i jak wróci to zje kawałek  tmrc_emoticons.smile  Ale tak, jak pisałaś miło też ma być, więc od czasu do czasu...  tmrc_emoticons.wink  

Dobrej nocy  tmrc_emoticons.smile  


zapomniałam dodać, że oprócz ww zestawów mam jeszcze uparowaną pierś z indyka (w osobnym pojemniku). I moje pytanie: do którego zestwu ją dodać??? 


veronicab71 wrote:

Niestety nie dla mnie taki sposòb odzywiania tmrc_emoticons.aw  Wielu rzeczy nie moge jesc wcale, a kiszone i fasola na kolacje, pewnie bym sie w szpitalu znalazla tmrc_emoticons.aw  Ciezkie tmrc_emoticons.aw  Owoc na czczo  znowu zaczelam jesc, jak kiedys, narobilyscie mi ochoty tmrc_emoticons.bigsmile   Reszta musi zostac, jak jest ...  tmrc_emoticons.wink tmrc_emoticons.wink

Veroniko - nigdzie nie podawałam tzw. "produkty zalecane" tmrc_emoticons.wink  ani "produkty zakazane", każdy je to co lubi i to co może tmrc_emoticons.bigsmile . Fasola na kolację niedozwolona tmrc_emoticons.bigsmile , przecież to węglowodany, a na kolację zawsze proteiny.   Ale co ja mam odpowiedzieć Eli na pytanie, czy może jeść - no, jeżeli ma ochotę to może - bo nie chodzi o to, żeby ktoś się stresował, tylko żeby "załapał", które produkty to węglowodany, a które to proteiny. Za jakiś czas będzie się z tego śmiała - bo chce za szybko, na już, a przecież do tej pory jadła inaczej i nic się nie stanie jak jeszcze trochę poje "misz-masz", co mam dziewczynę niepotrzebnie stresować tmrc_emoticons.bigsmile


ElaK wrote:

Chyba mnie też poniosło  tmrc_emoticons.puzzled  W lodówce mam 3 zestawy:

1. ryż + marchew, pieczarki, cebula, kiszony ogóek

2. soczewica z marchewką, cebulą i pomidorami

3. sałatko Twojego taty -pełny skład  tmrc_emoticons.smile  

I jak ja mamto teraz podzielić, żeby nic się nie "gryzło"?

Jutro na I śniadanie chleb z masłem; II śniadanie -jabłko; a na obiad który zestaw???  na podwieczorek zaplanowany kalafior

Kupiłam dziś rabarbar i jutro upiekę tartę z rabarbarem  tmrc_emoticons.smile  Myślę, że Kasia nie wytrzyma i jak wróci to zje kawałek  tmrc_emoticons.smile  Ale tak, jak pisałaś miło też ma być, więc od czasu do czasu...  tmrc_emoticons.wink  

Dobrej nocy  tmrc_emoticons.smile  

Elu - akurat te trzy zestawy możesz łączyć jak chcesz, bo ryż, soczewica i fasolka w sałatce to są węglowodany, które możesz nawet ze sobą zmieszać i w dowolnej konfiguracji podać na obiad. Węglowodany jemy na obiad.

Oczywiście, że może jeść tartę - to jest dziecko, ma inny metabolizm i nie stosuj wobec niej żadnych ograniczeń - wystarczy, jeżeli będzie jadła regularnie i nie będzie łaczyła węglowodanów z proteinami - i osiągnie "swoją" wagę.

 Ja bym z tych produktów zrobiła:

1/ kotlety: soczewicę + ryż + bułkę tartą + przesmażoną cebulkę + zielenina (pietruszka i co tam ktoś ma pod ręką i lubi) , przesmażone pieczarki, sól, pieprz i co kto dodaje - wymieszała w TM, zrobić z tego kotleciki, panierować w bułce tartej wymieszanej z mąką pszenną i usmażyć.

Do tego proponuję sos:

0,5 kg marchwi starkowanej na tarce do buraków,

0,5 kg cebuli pokrojonej w piórka

przecier pomidorowy

Na oliwie smażymy marchew (tak, żeby troszkę zaczęła się gdzieniegdzie przyrumieniać), przerzucamy ją do TM, a na tej patelni smażymy cebulę i dodajemy do marchwi. 0,5 litra wody doprawiamy przyprawą warzywną, solą i pieprzem, dodajemy przecier pomidorowy (wg własnych upodobań), zalewamy tym marchew z cebulą i 100 stopni, obroty wsteczne, 15 min. - mamy gęsty sos do kotletów. Sos ma być w miarę gęsty, nie wodnisty.

Do tego jakąś surówkę, albo kapustę , albo właśnie sałatkę.

TO SĄ WĘGLOWODANY - czyli OBIAD. tmrc_emoticons.bigsmile tmrc_emoticons.love


ElaK wrote:

zapomniałam dodać, że oprócz ww zestawów mam jeszcze uparowaną pierś z indyka (w osobnym pojemniku). I moje pytanie: do którego zestwu ją dodać??? 

Elu - do żadnego tmrc_emoticons.bigsmile Kochanie - indyk to mięso, a mięso to proteiny i jemy je z warzywami - na kolację.

A jak robisz indyka? Nie jest za suchy ?


ElaK wrote:

  A jak się okaże, że tak jedząc czujemy się lepiej, to zostanę przy tym sposobie i tyko od czasu do czasu zrobię porządny, niedzielny obiad 

Ja zawsze powtarzam, że zdrowo jem od poniedziałku do piątku - a w sobotę i w niedzielę - rozpusta (każdy "grzeszy" wg możliwości tmrc_emoticons.lol , a w pewnym wieku to już za duzego wyboru w "szaleństwach" nie ma tmrc_emoticons.lol tmrc_emoticons.lol )


kokolidek wrote:
ElaK wrote:

zapomniałam dodać, że oprócz ww zestawów mam jeszcze uparowaną pierś z indyka (w osobnym pojemniku). I moje pytanie: do którego zestwu ją dodać??? 

Elu - do żadnego tmrc_emoticons.bigsmile Kochanie - indyk to mięso, a mięso to proteiny i jemy je z warzywami - na kolację.

A jak robisz indyka? Nie jest za suchy ?

Alu, dzięki  tmrc_emoticons.smile  Wychodzi na to, że jestem zwariowaną mamuśką  tmrc_emoticons.wink  widząc radość mojego dziecka z wyników na wadze, chciałabym jej pomóc na miarę swoich możliwości... Ale jak przez prawie 50 lat człowiek jadł "misz-masz" to się w ciągu tygodnia nie przestawi  tmrc_emoticons.puzzled  Bardzo Cię proszę zwracaj mi uwagę na niezgodności s tą zasadą.  tmrc_emoticons.lol  Miałam napisać błędy ale Ty tak łagodnie podchodzisz do tego... zupełnie inaczej niż na tamtym forum  tmrc_emoticons.bigsmile   tmrc_emoticons.bigsmile  Czytając Twój wątek nie raz zaplułam ekran ze śmiechu  tmrc_emoticons.bigsmile  A przez białka jajek śmiałam się chyba przez pół dnia  tmrc_emoticons.smile -dzięki za taki masaż brzuszka  tmrc_emoticons.smile   tmrc_emoticons.smile  


tmrc_emoticons.lolAlu  pomysł na wspaniały sos jest ok, tylko proszę podaj ilość cebuli tmrc_emoticons.bigsmile

 


Już poprawione tmrc_emoticons.bigsmile (jak człowiek już niedowidzi, to i same zera mu nie przeszkadzają tmrc_emoticons.lol tmrc_emoticons.lol ).

Dzięki Haniu tmrc_emoticons.love


Alu dzięki za podpowiedź  tmrc_emoticons.smile  Jak to dobrze, że mam się czego uczyć  tmrc_emoticons.smile  mózg mi nie zesztywnieje na starość  tmrc_emoticons.bigsmile  A na dodatek uczę się od życzliwej osoby, która to wszystko już przerobiła i pomogła niejednemu  tmrc_emoticons.smile  Dzięki, jak powyżeramy, to co wyprodukowałam do tej pory (w jakimś szale  tmrc_emoticons.lol ) to zrobię danie, które proponujesz. Myślę, że trzeba się było upierać przy rozpoczęciu tej diety w lato, jak jest warzyw dużo i świeżych... A tak zamrażarka popsuta, to swoich mrożonek w tym roku nie mam, w sklepie też coraz trudniej dostać mrożonego brokuła -wczoraj obiechałam 3 biedronki i... -nie ma. Dlatego teraz jedziemy głównie na marchwi, burakach i pieczarkach. W słoikach jest jeszcze trochę kiszonych ogórków i 3 słoje mamusinej kapusty kiszonej.


Elu - na tamtym forum wątek miał zupełnie inny charakter, bo został stworzony dla jednej osoby, którą znałam już od dłuższego czasu (wirtualnie) i konwencja "pół żartem, pół serio" z młoteczkiem nam odpowiadała. A że to forum publiczne i dochodziły inne osoby - to wyszło to, co wyszło. Poza tym to ogromne forum, różni ludzie - każdy z tendencją do "targowania się" tmrc_emoticons.bigsmile .

Trzeba było trzymać dyscyplinę tmrc_emoticons.lol tmrc_emoticons.lol  (oczywiście żart), przecież ja nikogo nie zapraszałam, każdy sam przychodził do wątku, na własną odpowiedzialność tmrc_emoticons.bigsmile

Jeżeli udało mi się Cię rozśmieszyć, to cel został osiągnięty, bo to miało być "z jajem" tmrc_emoticons.bigsmile (wirtualny młotek jeszcze nikomu krzywdy nie zrobił tmrc_emoticons.bigsmile )

 


Filet z indyka lub kurczaka "marynuję"  tmrc_emoticons.smile  Kroję w kosteczkę lub paseczki, i dodaję do marynaty: oliwa, ocet jabłkowy (własny), sos sojowy, łyżka musztardy, pieprz, swojska "wegeta", trochę cury... i co akurat jest pod ręką  tmrc_emoticons.smile  Wymieszam wszystko i tak stoi w lodówce 1-2 godziny lub całą noc. A potem na Varomę z warzywami a w naczyniu cebulka, pomidor +mąka ryżowa na sos. 


ElaK wrote:

 Myślę, że trzeba się było upierać przy rozpoczęciu tej diety w lato, jak jest warzyw dużo i świeżych...

 Byłoby to samo tmrc_emoticons.bigsmile   Kochanie - mnie to zajęło 3 lata, żeby wiedzić co z czym i dlaczego. Nie stresuj się tmrc_emoticons.bigsmile

Za całą resztę tmrc_emoticons.love tmrc_emoticons.love tmrc_emoticons.love