Przejdź do treści

Forum Kiełki - i co Wy na to?

Rozszerz wyszukiwanie
Filtry

  • Aktywność
  • Data

Anuluj
Wyników na stronę:

Jakiś czas temu nie przepadałam za nimi i musiałam przyzwyczaić się do tego smaku, ale teraz lubię dodawać je do załatek albo do kanapek. Tylko oczywiście nie za dużo, żeby tylko podkręcały smak, a nie go psuły


też bardzo często kupujemy kiełki. Ja lubie zwłaszcza kiełki jamrużu oraz np. buraka. Niestety trzeba je bardzo szybko zjadać, ponieważ po dwóch do trzech dni nadają się już do wyrzucenia.


oooooo kiełki rukoli ! w biedronce teraz można je dostać ale sporadycznie tmrc_emoticons.aw


tmrc_emoticons.bigsmile W końcu mam swój temat tmrc_emoticons.lolA tak na serio to pochwalę się swoją nową pasją ... być może i z korzyścią dla wszystkich forumowiczów przepisowni.Od ponad pół roku pochłoneło mnie bez reszty przyglądanie się jak wzrastają kiełki różnego rodzaju roślin.Oczywiście przestudiowałem wiele miejsc w sieci i nie tylko w poszukiwaniu nowych informacji.Byłem wręcz zszokowany informacjami jakie do mnie docierały ...Jako, że jestem takim pakietem "dwa w jednym" - czyli grafika i informatyka ... szybko powstał nowy portal, który chciałbym Wam przedsatwić tmrc_emoticons.smilehttp://www.kielkismaku.pl

Przerobiłem już kilkanaście różnych roślin do kiełkowania ...Codziennie właściwie "odpalam" coś nowego do testowania - a efekty pojawiają się na www łącznie ze zdjęciami poglądowymi.

Zapraszam do odwiedzin i do dyskusji na temat doświadczeń z kiełkami. Chętnie pomogę też wystartować początkującym "kiełkowiczom", bo spore doświadczenie z różnymi nasionami i technologiami kiełkowania już posiadam. Mam nadzieję, że wymiana poglądów również w tym miejscu pozwoli nam wszystkim rozszerzyć wiedzę z korzyścią dla zdrowia i jakości tego co jemy ... A od tego miejsca już tylko krok do THERMOMIX-a tmrc_emoticons.smileWyobrażacie sobie te szejki i koktajle z udziałem kiełków? Toż to nektar życia!A wykonanie ich przy użyciu THERMOMIX-a - banalnie proste.Zapraszam na przygodę z kiełkami! Dziś na śniadanie jako dodatek gotowe były kiełki rukoli


Wow SAM, otwierasz nowy dział na forum - kiełkowe koktajle są świetnym pomysłem. Czekam na przepisy i dzielenie się kiełkową wiedzą tmrc_emoticons.smile


tmrc_emoticons.love Witaj Sam tmrc_emoticons.love Mnie do "kiłkowania" namówił mój syn, który ma pięciopoziomową kiełkownice i namiętnie "kiełkuje" tmrc_emoticons.bigsmile Ja w okresie zimowym zrezygnowalam z "uprawy" ponieważ mi kiełki nie rosły a pleśniały tmrc_emoticons.crazy Nie wiem co robiłam żle, a może w kuchni było zimno tmrc_emoticons.smile   Dziękuję za nowy wątek i pozdrawiam bardzo serdecznie tmrc_emoticons.love


Jest sposób, który kiełkownicę kładzie na kolana tmrc_emoticons.lolKiedyś wyszukałem go na filmikach z przepisami do chińskiej kuchni. Nie pamiętam dokładnie gdzie to było bo to już z 7 miesięcy temu. Jednak sposobu tego używam i w zimie też mam piękne kiełki tmrc_emoticons.smileWiększość nasion da się wykiełkować w worku. Nie pleśnieją i wymagają dużo mnie zainteresowania niż kiełkownice. Moja jest bezrobotna i leży w piwnicy tmrc_emoticons.lol 5 poziomowa - nie sprawdziła się z tytułu kiepskiego zapachu jaki się z niej uwalniał. Zajmowała też sporo miejsca w kuchni - gdzie wiadomo każdy centymetr kwadratowy ma znaczenie. Mój proces kiełkowania przebiaga na zmianę w workach tmrc_emoticons.smile ... patent najprostszy moim zdaniem.Moczymy nasiona wg. instrukcji (czas określony w zależności od nasion - od kilku minut do kilku godzin). Po namoczeniu przepłukać trzeba, aby usunąć pierwszą wodę (która też się przydaje - doskonale nadaje się jako nawóz do kwiatów doniczkowych). Dalej nasiona umieszczamy w wilgotnym worku lnianym , wieszamy aby odciekły (nad zlewem lub na suszarce do naczyń. Dalej już z górki tmrc_emoticons.smile - Worek przepłukać trzeba  2-3 razy dziennie pod letnią wodą i znów do ocieknięcia pozostawić. Niektóre kiełki [ lucerna, rzodkiewka, fasola mung już po 2-3 dniach można podjadać tmrc_emoticons.smile ]Po zakończonym procesie woreczek przepieramy i sparzamy wrzątkiem. I można zaczynać od nowa tmrc_emoticons.lolW procesie dobrze mieć 2-3 woreczki na zmianę. Aby zachować ciągłość "posiadania kiełków" i ich różnorodność. Problem pleśnienia znika w workach bo mają dużo lepszą regulację wilgotności. Dla pewności można do każdej hodowli wrzucać kilka ziarenek rzodkiewki - one mają zdolność ochrony hodowli przed pleśnieniem.Worek lniny to też lepsza cyrkulacja powietrza. Nasion,  które podczas kiełkowania generują gazy (np. szpinak czy koper włoski) lub śluz (jak np. soja) również lepiej się kiełkuje niż w kiełkownicy.Więcej informacji na portalu www.keilkismaku.pl , niedługo poświęce tam cały artykuł odnośnie kiełkowania krok po kroku w worku lnianym.

Dla mnie kiełkownica odeszła do lamusa tmrc_emoticons.lolKiełki które są na zdjęciach w portalu pochodzą z kiełkowania w worku.

Testuję wszystkie po kolei aby wybrać te najbardziej wartościowe i najmniej sprawiające kłopotów.Przygodę z kiełkowaniem polecam rozpocząć od kiełków (rzodkiewki, lucerny, rukoli, fasoli mung, cebuli, brokuła). W razie pytań zapraszam do kontaktu tmrc_emoticons.smile chętnie podzielę się doświadczeniem w tym temacie.Mile widziane również Wasze spostrzeżenia - niech temat zdrowia kiełkuje! tmrc_emoticons.smile

Niedługo też pierwsze przepisy na zdrowe koktajle z kiełkami tmrc_emoticons.smile


Kocham kiełki! Dodaję autentycznie do WSZYSTKIEGO tmrc_emoticons.smile Moje ulubione to brokułu, ale słabo się kiełkują bez kiełkoniwcy. Opcje hodowli można przeczytać tu: http://terapiasokami.pl/kielkownice